• facebook
  • rss
  • Wszyscy jesteśmy misjonarzami

    ks. Rafał Pastwa

    |

    Gość Lubelski 18/2014

    dodane 01.05.2014 00:00

    O głoszeniu słowa Bożego bliżej i dalej z ks. dr. Wojciechem Rebetą, dyrektorem Papieskich Dzieł Misyjnych w archidiecezji lubelskiej i delegatem arcybiskupa ds. misji, rozmawia

    Ks. Rafał Pastwa: Skąd pomysł na organizację Dnia Misyjnego w Lublinie?

    Ks. Wojciech Rebeta: Organizujemy go po raz pierwszy i od razu w seminarium duchownym 11 maja. Wtedy właśnie przypada Światowy Dzień Modlitw o Powołania, ale to także święto patronalne Papieskiego Dzieła św. Piotra Apostoła, które zajmuje się wspieraniem powołań kapłańskich i zakonnych na terenach misyjnych. W ramach tego dzieła ruszyła akcja „Adoptuj misyjnych seminarzystów”. Polega ona na tym, by objąć modlitwą i wsparciem finansowym poszczególne seminaria duchowne w krajach misyjnych. Polska wspiera seminaria w Peru i na Madagaskarze. Jest to akcja skierowana zwłaszcza do ludzi młodych. Chcemy, by młodzi wspierali młodych. Bo na terenach misyjnych są powołania, ale brakuje pieniędzy na to, by ci, którzy mają powołanie, rozpoczęli studia. Poprzez ten Dzień Misyjny chcemy propagować świadomość misyjną wśród mieszkańców Lubelszczyzny.

    Czym są Papieskie Dzieła Misyjne?

    Są cztery: Papieskie Dzieło Misyjne Dzieci, Papieskie Dzieło św. Piotra Apostoła, Papieska Unia Misyjna i Papieskie Dzieło Rozkrzewiania Wiary. Każde z nich pojawiało się w konkretnym miejscu w historii Kościoła. Każde ma innego założyciela. Te inicjatywy powstawały po to, by nieść pomoc misjonarzom i wspierać misje. W momencie ich powstawania papieże zatwierdzali te pomysły i brali pod swoją opiekę. Wtedy katolicy mieli jasność, że to jest zaakceptowane przez biskupa Rzymu i że jest potrzebne Kościołowi.

    Co Ksiądz robi jako delegat ds. misji w archidiecezji?

    Nie tylko na poziomie episkopatu, ale także na poziomie diecezjalnym podejmowane są różne działania mające wspierać misje. Ja zajmuję się tym, co zleci mi abp Budzik. Moje zadania wiążą się także z pośrednictwem między księżmi misjonarzami z naszej archidiecezji a arcybiskupem. Mam z nimi ciągły kontakt, wysyłam informacje, materiały oraz prowadzę z nimi stałą korespondencję.

    Wiadomo, że do prowadzenia placówki misyjnej potrzeba pieniędzy. Jak wygląda taka pomoc dla misjonarzy?

    Nasza archidiecezja przeznacza każdego roku określoną sumę pieniędzy dla misjonarzy. Także oni sami dbają o to, by organizować sobie taką formę pomocy. Gdy pojawiają się w kraju, są chętnie przyjmowani przez kapłanów naszej archidiecezji i wspierani przez nich oraz wiernych.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół