• facebook
  • rss
  • Prawda czy raczej manipulacja?

    Agnieszka Gieroba

    |

    Gość Lubelski 21/2014

    dodane 22.05.2014 00:15

    W lubelskich mediach niemal cisza o dyskusji wokół książki Dariusza Rosiaka „Wielka odmowa”. Czy temat już się wyczerpał? Chyba nie, skoro aula, w której odbyło się spotkanie, nie pomieściła zainteresowanych tematem.

    Większość mediów przemilczała krytyczne uwagi do książki Dariusza Rosiaka. Wypowiadali je paneliści: Antoni Dudek, ks. prof. Andrzej Szostek i ks. prof. Andrzej Maryniarczyk. Ten ostatni był współpracownikiem o. Krąpca, rektora KUL w latach 1970–1983. – Książka jest drugim podejściem autora do tematu ojca Krąpca – mówił. – W pierwszym reportażu na jego temat przedstawił go jako człowieka skupionego na sobie, narcystycznego, marnego naukowca i antysemitę. Tekst przeszedł bez echa. Tym razem o. Krąpiec jest znakomitym naukowcem i wspaniałym organizatorem, ale pozostaje donosicielem i wieloletnim współpracownikiem służb PRL – relacjonował. ks. profesor. – Tymczasem nie ma żadnych dokumentów podpisanych jego ręką, które by tę tezę potwierdzały. Autor przyjął, że jeśli służby PRL stworzyły jakiś dokument, to jest on prawdziwy. Tymczasem wielokrotnie udowodniono, także przed sądem, że bardzo dużo dokumentów to fikcja pracowników SB. Uważam, że książka to manipulacja dokumentami, która ma na celu oczernienie o. Krąpca – ocenił ks. prof. Maryniarczyk. Profesor zarzuca autorowi, że dokumenty związane z postacią rektora KUL potraktował wybiórczo. – Zna pan doskonale dokument z 1957 roku, bo wspomina pan w książce, że istnieje, ale nie mówi już pan o tym, że zawarto w nim notatkę, że należy pilnie podjąć się rozpracowania Alberta Krąpca, gdyż jego postawa i metody pracy sprzyjają wychowaniu wrogów ustroju. To chyba pozytywnie świadczy o rektorze, a po lekturze pańskiej książki raczej pozytywnych emocji związanych z Krąpcem spodziewać się nie można – dodał. Osoby, które znały osobiście rektora, podkreślają, że był to człowiek odważny, który nie bał się wypowiadać swojego zdania niezależnie od tego, z kim rozmawiał. – To z pewnością ułatwiało ówczesnym służbom tworzenie dokumentów zawierających jego wypowiedzi, co mogło sugerować, że o. Krąpiec udzielał ich bezpośrednio funkcjonariuszom – podkreślał ks. prof. Szostek.

    Sam autor tłumaczył się, że książka nie traktuje o donosach TW „Józefa”, ale jest opowieścią o trzech postaciach, które wybrały różne drogi odnalezienia się w ówczesnej rzeczywistości. – Mam nadzieję, że odbrązowi pewne rzeczy i skłoni do myślenia o tamtych czasach, ludzkich wyborach i życiu w przestrzeni PRL. Uważam, że to nieporozumienie, że do dziś nie ma biografii Michnika czy ojca Rydzyka, a ci, co piszą o Wałęsie, albo stają przed sądem, albo są ofiarami nagonki medialnej – mówił Rosiak na KUL. Paneliści zarzucili Rosiakowi, że to „odbrązowianie” postaci w przypadku o. Krąpca jest dziennikarskim nadużyciem i manipulacją.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół