• facebook
  • rss
  • Modlitwa na dwóch kółkach

    ks. Rafał Pastwa

    |

    Gość Lubelski 27/2014

    dodane 03.07.2014 00:00

    Szykuje się letnia wyprawa przez Polskę. Co w tym niezwykłego? Idea obrony życia i chrześcijańskie świadectwo.

    Monika Zioło jest studentką pierwszego roku pedagogiki na KUL. Do KSM trafiła przez przypadek. Zamiast na wyjazd wakacyjny ktoś zapisał ją na rekolekcje. Dowiedziała się o tym na miejscu. Jak się okazało, odmieniły one jej życie. Obecnie jest delegatem do krajowej rady zarządu KSM i współorganizuje rajd rowerowy w obronie życia z Włodawy na Hel.

    Odpowiedź młodych

    – Od pięciu lat ogólnopolski KSM organizuje tę akcję. Pomysłodawcą była grupa z Legnicy. Z czasem akcja rozszerzyła się na inne grupy z całej Polski – mówi Monika Zioło z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Archidiecezji Lubelskiej. – Ten rajd to odpowiedź na znaki czasu. Zauważyliśmy, że należy bronić godności i świętości ludzkiego życia. Żyjemy w takich czasach, że niektórym odmawia się prawa do życia, a my się na to nie zgadzamy – mówi Monika. – Brakuje niekiedy głosu ludzi młodych w tej sprawie. Taka pustka pojawia się w mediach oraz w innych przestrzeniach. Wygląda to tak, jakby młodzieży te sprawy nie obchodziły. Rajd rowerowy po Polsce jest próbą głośnego wyrażenia naszych przekonań – dodaje.

    Różaniec na rowerze

    Rajd organizowany przez młodych zrzeszonych w KSM będzie miał charakter rekolekcji w drodze, połączonych z dawaniem świadectwa w miejscach postojów. – Dla grupy lubelskiej to pierwsza akcja tego typu. Korzystamy z doświadczenia innych, ale z pewnością wszystko zostanie dobrze przygotowane – mówi ks. Tomasz Gap, asystent kościelny KSM archidiecezji lubelskiej. Rajd wyrusza z Włodawy. Trasa liczy dokładnie 668,2 km. – W naszej grupie może pojechać 15 uczestników zgodnie ze wszystkimi ustaleniami i pozwoleniami na przejazd. Będzie też z nami ksiądz, bo każdy dzień będziemy rozpoczynać Mszą św. Oprócz tego towarzyszył nam będzie specjalnie oznakowany samochód techniczny – mówi Monika. Ale żeby bardziej nagłośnić całą akcję, młodzi zaprosili do współpracy na trasie dziennikarzy Radia eR z Lublina. Jak mówią uczestnicy rajdu, nie jadą na Hel, żeby pokonać dystans i odpoczywać nad morzem, ale by pokazać społeczeństwu, także ludziom młodym, że warto promować ewangelię życia na wiele sposobów.

    Musi zezwolić lekarz

    Jeśli ktoś chciałby wyruszyć na rekolekcje na rowerze z Włodawy na Hel, to nadal są wolne miejsca. Jednak jest kilka warunków. Najważniejsze, aby mieć zaświadczenie lekarskie, że jest się w pełni sił i zdrowia. Bez tego udział w misji jest niemożliwy. Organizatorzy zdają sobie sprawę, że trasa nie jest łatwa, a przy upalnej pogodzie lub w sytuacji ciągłych opadów dobra kondycja zdrowotna jest konieczna. Oczywiście każdy uczestnik rajdu musi mieć sprawny rower i własny kask. Rajd rozpocznie się 16 a zakończy 25 sierpnia.

    W imię Trójcy

    Cały nasz wyjazd skupiony jest na tym, by ewangelizować, by modlić się w intencji życia ludzkiego. – Będziemy mieć przygotowane materiały promocyjne pro life. W miejscowościach, gdzie będziemy mieć postój lub nocleg, będziemy rozdawać te materiały i rozmawiać z mieszkańcami podczas spotkań w parafiach. Nie planujemy spać po domach, bo to byłoby trudne logistycznie, więc będziemy nocować na plebaniach – mówi Monika. – Wsparciem dla nas i twarzą rajdu jest Muniek Staszczyk. Z tego, co wiem, podjął chęć uczestnictwa w tym wydarzeniu. Uważam, że warto podejmować takie inicjatywy. Ja sama dopiero niedawno zdobyłam się na to, żeby przejrzeć statystyki dotyczące liczby aborcji na całym świecie. Przeraziło mnie to, że liczby zabiegów przerywających życie sięgają milionów rocznie. W takiej sytuacji moim obowiązkiem są i modlitwa, i nagłaśnianie takich wiadomości – dodaje Monika Zioło. – Rajd dla życia odbędzie się pod hasłem „W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”. – Jest to nawiązanie do relacji miłości wewnątrz Trójcy Świętej, a jednocześnie do zaplanowanej trasy. Jedna grupa jedzie z Włodawy na Hel. Druga z Helu do Zgorzelca, a trzecia ze Zgorzelca do Lublina i Włodawy. Należy moim zdaniem podkreślić, że jest wielu młodych ludzi gotowych do poświęceń, do pomocy innym, do tego, by ofiarnie i radośnie bronić życia. W przygotowaniu akcji bierze udział wiele osób. Wszyscy uczestniczą w dziele duchowej adopcji modlą się za zagrożone nienarodzone osoby. To dobry znak na przyszłość, to dobrze wróży. Liczymy, że ten rajd modlitewny przyniesie wiele owoców – dodaje ks. Tomasz Gap.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół