• facebook
  • rss
  • A jednak się udało

    dodane 02.10.2014 00:15

    Niemal 100 la temu w tym miejscu jezuici zaczęli starania o budowę kościoła. Plany przerwała wojna. Potem wielu zaklinało się, że kościoła tu nie będzie. Mylili się. Właśnie abp Stanisław Budzik odprawił Mszę św. na płycie przyszłej świątyni i wmurował kamień węgielny.

    Wszyscy lubelscy biskupi od 1945 r. starali się o zgodę na postawienie kościoła na Wieniawie. Bezskutecznie. Nawet gdy przyszła odwilż i wydano pozwolenie na budowę kilku kościołów w Lublinie, w tej części miasta dalej panował zakaz.

    – Nie wiem, czym kierowały się ówczesne władze, można przypuszczać, że chodziło o sąsiedztwo szpitala wojskowego i jednostki wojskowej. W każdym razie wszelkie prośby spotykały się z odmową – mówi ks. Mariusz Nakonieczny, proboszcz parafii bł. bp. Władysława Gorala. Dopiero w 2004 r. uzyskano zgodę na stworzenie parafii na Wieniawie. Z budową kościoła nadal był jednak kłopot, bo działki przekazane parafii przez miasto okazały się mieć nieuregulowaną własność. Kilka lat trwało szukanie właścicieli, a raczej spadkobierców i wyprowadzanie stanu prawnego. W końcu się udało. Wiosną ruszyły prace przy budowie kościoła. Teraz stało się możliwe wmurowanie kamienia węgielnego. – To wielki dzień dla waszej wspólnoty i namacalny znak, że dla Boga nie ma nic niemożliwego – mówi abp Stanisław Budzik podczas Mszy świętej. Przyszła świątynia jest tak zaprojektowana, by mogła służyć także chorym i niepełnosprawnym, gdyż na terenie parafii mieści się Dom Pomocy Społecznej.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół