• facebook
  • rss
  • By chciało się chcieć

    Justyna Jarosińska

    |

    Gość Lubelski 40/2014

    dodane 02.10.2014 00:15

    Najpierw obóz kondycyjny, potem długa wędrówka, a w końcu szkolenie i prawdziwa praca. To pierwszy taki pomysł w Polsce.

    Utrzymanie więźnia kosztuje. I to dużo. Wielu zdaje sobie sprawę również z tego, że rzadko kiedy człowiek wychodzi z więzienia z mocnym postanowieniem poprawy. Wielu, szczególnie młodych ludzi, po konflikcie z prawem niestety na drogę przestępczą powraca. Pomysł, jak temu zapobiec, narodził się we Francji, gdzie francuski pisarz i podróżnik Bernard Olivier stworzył nietypową metodę resocjalizacyjną pod nazwą „Próg”. W Lublinie dwa lata temu rozpoczęto realizację poszerzonego nieco odpowiednika tej metody.

    Dziś dziesięciu byłych skazanych ma już za sobą wędrówkę szlakiem św. Jakuba z Lublina do Zgorzelca, praktyki zawodowe i pracę. Próbują normalnego życia. W drodze jest kolejny młodociany skazaniec, który rozpoczyna drugą edycję „Nowej drogi”. – To powielenie modelu, który stosowaliśmy poprzednio, a który sprawdził nam się w 100 proc. – mówi Barbara Bojko, prezes Stowarzyszenia „Postis”, które jest autorem nowoczesnej metody resocjalizacyjnej w Polsce. – Na tle różnych rodzajów wsparcia dla tych młodych ludzi, nasz jest zupełnie inny i to wcale nie dlatego, że proponujemy spektakularne przejście 900 km. My łączymy dwa światy: świat zakładu karnego i świat wolności. Zaczynamy pracować z młodym człowiekiem już wtedy, gdy jest w więzieniu i cały czas pomagamy mu, jak wyjdzie – tłumaczy. Prezes „Pos- tisu” podkreśla także, że wszyscy, którzy dotychczas uczestniczyli w programie, zaczęli swoją przygodę z pracą i nie wrócili na drogę przestępczą. – Najbardziej baliśmy się, że po tej spektakularnej wędrówce, którą każdy się interesował, bo było zmaganie z sobą i jakiś wymierny cel, ci młodzi ludzie sobie odpuszczą. Udało nam się przekonać ich, że warto funkcjonować w normalnym społecznym trybie. Na ile tę zmianę uda się utrzymać w trybie długofalowym, okaże się za kilka lat – dodaje. Do końca października w drogę szlakiem św. Jakuba wyruszy jeszcze dwóch młodych chłopaków, którzy chcą wrócić do normalnego życia. W przyszłym roku programem objętych zostanie minimum trzydziestu więźniów, bo jak podkreśla Barbara Bojko, projekt „Nowa droga”, został zatwierdzony przez ministerstwo pracy do wdrażania w całej Polsce. Będą to więc młodociani przestępcy nie tylko z lubelskich zakładów karnych, ale także z innych ośrodków, które chcą u siebie wprowadzać ten model resocjalizacji. – Współpracę z nami rozpoczęły już Rzeszów, Kraków, Białystok, Szczecin i Olsztyn. W planach w tym roku mamy jeszcze dotarcie do Poznania, Łodzi, Warszawy i Bydgoszczy. Niewykluczone także jest to, że już za rok w „Nową drogę” wyruszą także młode kobiety.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół