• facebook
  • rss
  • Skończone 20, czas na 2.0

    Ks. Rafał Pastwa

    |

    Gość Lubelski 51-52/2014

    dodane 18.12.2014 00:00

    Z dr. Edwardem Gigilewiczem, redaktorem naczelnym dzieła, o historii jego powstawania, twórcach i planach cyfryzacji rozmawia ks. Rafał Pastwa.

    Ks. Rafał Pastwa: Pod Pana redakcją przygotowano osiem z 20 tomów „Encyklopedii katolickiej”. To spory kawałek historii.

    Dr Edward Gigilewicz: Tak, zaczęła się ona z inicjatywy Konferencji Episkopatu Polski. W 1948 roku na konferencji w Krakowie, biskupi przyjęli uchwałę zlecającą Katolickiemu Uniwersytetowi Lubelskiemu przygotowanie i wydanie „Encyklopedii katolickiej”. Informację o tym władzom uniwersytetu przekazał ówczesny biskup lubelski Stefan Wyszyński. Po otrzymaniu wiadomości ks. Antoni Słomkowski, rektor KUL, skierował pismo do prezesa Towarzystwa Naukowego KUL, którym był on sam. To zabawna sytuacja, bo skierował pismo do siebie, w którym poinformował o woli episkopatu. Ale nie było innego wyjścia, gdyż stał na czele dwóch niezależnych od siebie instytucji. TN KUL, rozpoczynając prace nad przygotowaniem tego dzieła, powołało Komisję Wydawniczą, bo trzeba było dopiero wypracować koncepcję tej encyklopedii, co nie było rzeczą prostą.

    Jednym z najważniejszych spotkań mających na celu opracowanie pomysłu na encyklopedię było to w Warszawie. W stolicy odbyła się również promocja ostatniego tomu encyklopedii…

    To pewnego rodzaju klamra spinająca początek i koniec prac nad tą publikacją. To historyczne spotkanie miało miejsce 20 lutego 1949 roku w siedzibie prymasa Polski, którym był już wtedy abp Stefan Wyszyński. Uczestniczyli w nim rektor KUL i 15 osób z grona profesorskiego z całej Polski. Podjęto wtedy decyzję fundamentalną, która wpłynęła na los całej encyklopedii. Ustalono, że „Encyklopedia katolicka” ma odejść od haseł typowo kościelnych i teologicznych, wyjść poza obręb tych zagadnień w świat humanistyki i podejmować aktualne i ważne wydarzenia z życia Kościoła, czyli wchodzić na grunt społeczny, w przestrzeń nauk przyrodniczych, historycznych, socjologicznych, psychologicznych. Jednak najodważniejsza była decyzja, by encyklopedia zajęła się też religioznawstwem, a to wszystko miało miejsce przecież jeszcze przed II Soborem Watykańskim. Wyznaczono wtedy także 28 działów problemowych, w których encyklopedia miała się poruszać.

    Początkowe lata pracy nad encyklopedią nie zaowocowały wydaniem choćby jednego tomu. Dlaczego?

    Prace koncepcyjne trwały długo. Trzeba było ustalić zakres przedmiotowy w obrębie poszczególnych działów, opracować listy haseł z tych działów, ustalić struktury haseł oraz spójny system stosowania odsyłaczy wewnątrzhasłowych. Szukano wzorca w katolickich encyklopediach wydawanych na Zachodzie, zwłaszcza niemieckiej, włoskiej, niderlandzkiej czy amerykańskiej. Ale proszę nie myśleć, że to był okres stracony. Powiedziałbym, że był najważniejszy, bo tworzył solidne fundamenty dla przyszłej konstrukcji.

    Dlaczego?

    Ponieważ to miała być zupełnie nowa encyklopedia, a na dodatek powszechna.

    Co spowodowało, że prace nad encyklopedią ruszyły?

    Dopiero gdy z początkiem 1970 roku w ramach KUL powstał Międzywydziałowy Zakład Leksykograficzny, prace rzeczywiście ruszyły. Pierwszym redaktorem był ks. Romuald Łukaszyk. On wydał pierwsze 4 tomy. Po jego śmierci był znów pewien zastój, bo zabrakło postaci charyzmatycznej. Ks. Łukaszczyk nie zostawił po sobie instrukcji wydawniczych, trzeba było na nowo zastanowić się, jak kierować redakcją.

    Nie jest Panu szkoda, że dwudziesty tom kończy prace nad encyklopedią?

    Nie, absolutnie. To zwieńczenie sukcesem czterdziestu lat naszej działalności wydawniczej. Szkoda z pewnością zespołu redakcyjnego, który przestał istnieć z momentem, kiedy ukazał się ten ostatni tom.

    Czy będzie można korzystać z encyklopedii w internecie?

    Od 1 października istnieje w Instytucie Leksykografii KUL zespół do spraw digitalizacji „Encyklopedii katolickiej”, powołany przez Rektora KUL. Zadaniem zespołu jest doprowadzenie w ciągu kilkunastu miesięcy do przygotowania „Encyklopedii katolickiej” w wersji on-line.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół