Nowy Numer 07/2018 Archiwum

Budowa się kończy

Jedni czekają na niego z niecierpliwością, inni boją się jego uruchomienia. Owiany legendą most w Kamieniu niedługo zacznie funkcjonować.

Wznoszony był dwukrotnie, dwukrotnie też niszczony w wyniku wojennych działań. – Moja matka opowiadała, jak to było tuż przed drugą wojną światową – mówi pan Józef, mieszkaniec okolic, w których powstaje most.

– Był skończony, uroczyście otwarty, poświęcony. Dosłownie trzy miesiące później już go nie było. Podobna historia mostu na Wiśle miała miejsce niecałe 25 lat wcześniej. Obiekt, ówcześnie drewniany, oddano do użytku wiosną 1914 r. W wyniku akcji zbrojnej Austrowęgier i Prus przeciw Rosji został bardzo szybko kompletnie zniszczony. – Ludzie tu w okolicy, choć nic nie mówią głośno, jednak trochę się boją, że wydarzenia związane z oddaniem mostu znów mogą się powtórzyć – mówi pan Józef. Dziś most łączący województwo lubelskie z mazowieckim jest ogromną stalową konstrukcją. Ma ponad kilometr długości, 20 metrów szerokości i właśnie wszedł w fazę testów obciążeniowych. Do użytku miał być oddany już jakiś czas temu, ale plany zawiodły. Aktualnie choć prace związane z jego budową finiszują, to jeszcze przez jakiś czas kierowcy, którzy będą chcieli przeprawić się przez Wisłę, będą zmuszeni skorzystać z przeprawy promowej lub mostu w oddalonym o ponad 30 km Annopolu. Most w Kamieniu, jak zapowiada firma Energopol Szczecin, ma być gotowy na koniec czerwca, problemem są jednak drogi dojazdowe od mazowieckiej strony, których na razie nie ma.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy