• facebook
  • rss
  • Marzyli o idealnej Polsce

    ks. Rafał Pastwa

    |

    Gość Lubelski 27/2015

    dodane 02.07.2015 00:15

    „Zbyt dumni, by żyć w niewoli, zbyt młodzi, aby umierać. Wszystko, czym mogło obdarzyć ich życie, poświęcili wymarzonej Polsce” – taki napis wyryto na świeżo odsłoniętym pomniku Powstańców Styczniowych w Częstoborowicach. Budowniczym pomnika jest Witold Marcewicz.

    Było lato 1863 r. W Częstoborowicach zebrał się oddział około tysiąca polskich mężczyzn. Wielu z nich nie miało broni. Chcieli przedostać się w kierunku granicy z zaborem austriackim, do Lasów Janowskich, by tam przejąć obiecaną i niezbędną do walki broń. W wyniku zasadzki wojsk rosyjskich zostali zaatakowani. Wielu zginęło, a pojmanych do niewoli, nawet nieuzbrojonych, zamordowali w okrutny sposób kozacy. Powstańców nie można było oficjalnie grzebać w imiennych mogiłach. Ci, którzy polegli pod Częstoborowicami, mieli szczęście – w okresie międzywojennym zadbano o ich mogiłę, która znajduje się obecnie w obrębie cmentarza parafialnego. Niestety, wiele mogił powstańczych, także w naszym regionie, nie zachowało się z powodu zaniedbania miejscowych wspólnot parafialnych.

    Nic za darmo

    W odsłonięciu pomnika ku czci powstańców brało udział ponad tysiąc osób. Byli to mieszkańcy Częstoborowic, Piask, Rybczewic i okolicznych miejscowości. Obok pocztów sztandarowych, grup rekonstrukcyjnych, parafian i polityków było mnóstwo młodzieży. – Dla nas powstanie styczniowe jest wielką tajemnicą. Historia zawarta w słowie to za mało, potrzeba materialnego znaku. Chcemy odnaleźć miejsce tej strasznej bitwy. Lokalni mieszkańcy wiedzą dużo o tym wydarzeniu, jednak telewizja zabija w pewien sposób pamięć. Kiedyś ludzie siadali na progu domu i opowiadali historię od pierwszego Piasta – mówi Adam Sikorski, dziennikarz TVP. – Powstanie styczniowe uzewnętrzniło typowo polski charakter. Odbywało się pod hasłem „Za wiarę i ojczyznę”. Dzisiaj możemy je oceniać z perspektywy dostępnej nam wiedzy, jednak tamto pokolenie miało prawo podjąć decyzję o przystąpieniu do walki – tłumaczy Przemysław Bednarczyk, historyk i pracownik TVP Historia. – Nie jesteśmy upoważnieni, by oceniać tamte decyzje, bo nie żyliśmy w podłych czasach niewoli. Tamto pokolenie doświadczyło nieludzkiego traktowania ze strony obcych wojsk. Warto mówić o tym powstaniu, bo niesie ono spory bagaż wartości, które ostatnio straciły na znaczeniu, a mianowicie: przysięga przed Bogiem, poświęcenie na rzecz ojczyzny, altruizm i współpraca. Trzeba umieć żyć dla innych, poświęcać siebie, dopiero wtedy Polska może stać się lepszym miejscem do życia. Ucząc się tolerancji wobec innych, trzeba uczyć najmłodszych Polaków tolerancji wobec samych siebie i wobec własnej historii. Trzeba zadbać o to, co mamy – podsumowuje Bednarczyk.

    Jedność na placu

    W Częstoborowicach pojawiło się teraz bardzo ważne miejsce, na którym stoi pomnik powstańców. To plac przed kościołem zbudowanym w czasach króla Jana III Sobieskiego. – Potrzeba, aby w każdej miejscowości znalazł się taki plac pamięci. Historia jest istotna, bo kształtuje motyw tożsamości i jedności. Powoduje poczucie dumy – tłumaczy Adam Sikorski. Podczas uroczystości odprawiono Mszę św., w trakcie której wygłoszono okolicznościowe kazanie. – To wydarzenie jest ważne, bo upamiętnia przelaną w obronie wolności krew. Musimy w sposób mądry teraz ją zagospodarować – mówi ks. Ryszard Rak, proboszcz parafii. – Dzisiaj potrzeba nam zatrzymania i refleksji. Obecnie, także z pobudek politycznych, dochodzi do wielu podziałów. My chcemy się jednoczyć poprzez historię, wiarę i tradycję. Usytuowanie pomnika powstańców przy kościele parafialnym, przy głównej drodze, stanie się okazją do tego, by nawet osoby przejeżdżające przez naszą miejscowość miały szansę się zatrzymać i przeczytać napis, a potem być może sięgnąć głębiej – wyjaśnia Elżbieta Masicz, wójt gminy Rybczewice. Odsłonięcie pomnika w Częstoborowicach wieńczy obchody 150. rocznicy powstania styczniowego na Lubelszczyźnie. Choć zakończyło się ono w 1864 r., dowódca ostatniego oddziału powstania, ks. Brzózka, został zabity w 1865 r.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół