• facebook
  • rss
  • Polska po amerykańsku

    Agnieszka Gieroba

    |

    Gość Lubelski 37/2015

    dodane 10.09.2015 00:15

    Wyjazd za ocean za chlebem przestaje się opłacać. Polonia tam mieszkająca przestała się powiększać, a polonijne media mają coraz mniej odbiorców. Dlatego obraz Polski w Ameryce kształtują amerykańscy dziennikarze.

    Stereotypy dotyczące Polski najłatwiej pokonać, zapraszając gości do nas, by osobiście mogli się przekonać, jacy jesteśmy. Z takiego założenia wyszedł Uniwersytet Otwarty KUL, który zorganizował wizytę amerykańskich dziennikarzy. – Z naszym wizerunkiem za oceanem bywa różnie. Przyczyniają się do tego sami Polacy, którzy chcąc czasami niejako usprawiedliwić swoje powody emigracji, wyszukują w Polsce różne negatywne sprawy lub zwyczajnie żyją Polską z lat 80. i nie zauważają zmian, jakie od tamtego czasu zaszły w naszym kraju. Pomyśleliśmy, że warto by zaprosić do nas dziennikarzy, czyli osoby mające wpływ na opinię publiczną, by osobiście zobaczyli nasz kraj, porozmawiali z Polakami, a przy okazji poznali trochę historii i tradycji. W ten sposób wyrobią sobie własne obiektywne zdanie, odrębne od stereotypów i opinii panujących za oceanem – mówi Anna Tarnowska-Waszak, szefowa Uniwersytetu Otwartego KUL.

    Na własne oczy

    Do Lublina przyjechało ich 11. Część z nich to dziennikarze pracujący w polonijnych mediach w Chicago i Nowym Jorku, pozostali to Amerykanie zainteresowani polską propozycją. – Polonia w Ameryce to ważna grupa społeczeństwa, którą my, Amerykanie, kojarzymy z utratą wolności, komunizmem, słabo płatną pracą. Tymczasem prawdziwa Polska dzisiaj wygląda zupełnie inaczej. Przekonuję się o tym na własne oczy i zamierzam napisać o tym po powrocie – mówi Nancy Wiechec, dziennikarka i fotoreporterka pracująca dla Agencji Reutera. Od kiedy Polacy mogą się swobodnie przemieszczać w granicach Unii Europejskiej i mają możliwość podjęcia legalnej pracy, wyjazd do Ameryki przestał być opłacalny. Kurs dolara w przeliczeniu na złotówki też jest gorszy niż kurs euro czy funta. Do tego do Ameryki jest zwyczajnie daleko. – Dziś Polacy do Stanów przyjeżdżają głównie turystycznie. Tzw. stara Polonia, zainteresowana kupowaniem polonijnych mediów, jest coraz mniejsza. Ich dzieci czują się bardziej Amerykanami niż Polakami i nie mają potrzeby co tydzień sięgać po polską prasę, natomiast co dzień sięgają po prasę amerykańską czy zaglądają do amerykańskich serwisów i stamtąd czerpią wiedzę, także na temat Polski – mówi Tomasz Deptuła, dziennikarz pracujący dla „Nowego Dziennika” w Nowym Jorku. Dlatego pomysł zaproszenia amerykańskich dziennikarzy do Polski wydaje się strzałem w dziesiątkę.

    Pod wrażeniem

    Dziennikarzy zaproszono za pośrednictwem Towarzystwa Przyjaciół KUL w Chicago, któremu szefuje Alicji Pożywio, zawodowo zajmująca się dziennikarstwem. – Wystarczyło rozesłać zaproszenia z informacją o planowanej wizycie w Polsce, by redakcje wydelegowały swoich przedstawicieli. W kilku przypadkach, największych dzienników spotkaliśmy się z odmową, choć sami dziennikarze byli bardzo zainteresowani. To już wewnętrzne sprawy redakcji, ale i tak grupa, która przyjechała, z pewnością w wielu mediach amerykańskich o nas napisze lub powie – mówi Alicja Pożywio. Amerykańscy dziennikarze są pod wrażeniem Polski i Polaków. – Nigdy w Polsce nie byłam, choć wiem, że mam polskie korzenie. Jestem czwartym pokoleniem Polaków mieszkających w Stanach, ale w moim przypadku oznacza to całkowitą amerykanizację. Ani rodzice, ani dziadkowie po polsku już nie mówili i z Polską kontaktu nie mieli, tym bardziej byłam ciekawa waszego kraju. I jestem pod wrażeniem otwartości, życzliwości, historii Polski, którą tu mam okazję poznać – mówi Nancy Wiechec. Po polsku dobrze mówi Daniel Pogorzelski z Northwest Chicago Historical Scociety. Jego rodzice są Polakami przybyłymi do Ameryki i w domu mówi się po polsku. – Czuję się zarówno Polakiem, jak i Amerykaninem i chciałbym, aby w Stanach o Polsce wiedziano jak najwięcej. Próbujemy z grupą Polonii mówić o naszym kraju, przekonywać, że Polska jest dziś zupełnie inna niż wtedy, gdy masowo do Stanów przybywali emigranci. Wydaje mi się jednak, że nasze polskie pochodzenie sprawia, że Amerykanie uważają nas za stronniczych. Natomiast gdy o Polsce wypowiadają się amerykańscy dziennikarze, brzmi to dużo bardziej przekonująco. Zobaczymy, co powiedzą i napiszą koledzy po fachu, którzy są z nami w Lublinie, jak wrócimy do Stanów – mówi Daniel. Dziennikarzom zaproponowano na KUL wykłady m.in. z historii Polski oraz dotyczące 25 lat demokracji. Z Lublina pojechali zobaczyć Kraków, Wadowice, Oświęcim, Częstochowę i Warszawę.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół