• facebook
  • rss
  • 80. urodziny ks. prof. Michała Hellera

    ks. Rafał Pastwa

    dodane 12.02.2016 08:50

    Ks. prof. Heller: "Wyobrażam sobie naukowców, którzy będą jednocześnie dobrymi katolikami i dobrymi teologami". I dodaje za św. Augustynem: "Nie czyta się Ewangelii, żeby pan powiedział: poślę wam Parakleta, który pouczy was o biegu słońca i księżyca. Przecież pragnął uczynić nas chrześcijanami”. Naukowiec za miesiąc będzie świętował jubileusz.

    Ks. prof. Michał Heller, Michał Kazimierz Heller urodził się 12 marca 1936 r. w Tarnowie. Jest laureatem Nagrody Templetona i kawalerem Orderu Orła Białego. Jest dyrektorem i założycielem Centrum Kopernika Badań Interdyscyplinarnych. Jest filozofem, teologiem, fizykiem i kosmologiem. Jest zwolennikiem i gorącym orędownikiem uprawiania dialogu między nauka a teologią. Życzenia dla polskiego księdza i naukowca już płyną z całego świata.

    Dzieciństwo ks. profesora Hellera przypadło na niezwykle trudny czas. W związku z deportacją ludności polskiej na Syberię, zarządzoną przez Stalina, w 1940 r. rodzina ks. Hellera została wywieziona we wschodnie rejony Syberii, w okolice Jakucji, do miasta Ałdan. Tam Hellerowie doświadczali głodu i okropnych, nieludzkich warunków. W 1944 r. rodzina Hellerów została wysłana do kołchozu w południowej Rosji, gdzie warunki były nieco lepsze. Po zakończeniu wojny w 1946 r. powrócili do Tarnowa.

    Do seminarium duchownego Michał Heller wstąpił w 1953 r. - Po święceniach kapłańskich przez rok służyłem jako wikariusz w Ropczycach, małym miasteczku położonym około pięćdziesięciu kilometrów od Tarnowa - wspomina ks. prof. w rozmowie z Giulio Brottim, która została opublikowana w postaci książki zatytułowanej „Bóg i nauka. Moje dwie drogi do jednego celu”.

    W pierwszym roku pracy w parafii biskup skierował go na Katolicki Uniwersytet Lubelski, aby kontynuował studia.

    - Byłem zadowolony z tej decyzji, a późniejszy okres okazał się bardzo istotny dla mojej formacji intelektualnej. Oprócz filozofii miałem możliwość dogłębnych studiów także w zakresie matematyki i fizyki. W tamtych czasach nie istniała w Lublinie katedra fizyki czy matematyki, bo nie było państwowego pozwolenia potrzebnego do jej otwarcia. Jednakże władze uniwersyteckie zdołały - dzięki sprytnemu posunięciu - ominąć zakazy reżimu, powołując do życia sekcję studiów poświęconych „filozofii przyrody”, która dzieliła się na dwa obszary: jeden skupiony wokół biologii, drugi - filozofii fizyki - wspomina w rozmowie z Brottim - ks. prof. Heller.

    Po studiach na KUL został prefektem w seminarium tarnowskim. A korzystając z czasu wolnego dojeżdżał na zajęcia na Uniwersytet Jagielloński, na Wydział Fizyki.

    Warto przy okazji okrągłych zbliżających się urodzin wybitnego naukowca i księdza sięgnąć do niezwykłej książki: „Bóg i nauka. Moje dwie drogi do jednego celu”. Jest ona podzielona na cztery rozdziały, które nie powinny sprawić trudności nawet osobom, które na co dzień nie zajmują się nauką. Wyjątkowo wyglądają fragmenty autobiograficzne, dotyczące życia ks. prof. Hellera i jego rodziny, poszukiwań naukowych i spojrzenia na współczesną kulturę i myśl chrześcijańską. To lektura dobra do przemyśleń na temat aktualnej pozycji chrześcijan we współczesnej kulturze i świecie. Być może stanie się inspiracją do osobistego rozwoju - intelektualnego i duchowego.

    „Nauka daje nam Wiedzę, a religia daje nam Sens. I Wiedza, i Sens są niezbędnymi warunkami godnego życia. I jest paradoksem, że obie te wartości często pozostają w konflikcie” - czytamy we wstępie książki „Bóg i nauka”, która powstawał od 2011 r.

    Ksiądz prof. Heller mówi w niej o kryzysie teologii katolickiej i podkreśla, że nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę. - Jest faktem, że nie opiera się ona [teologia red.] już na żadnej filozofii. Teologia tego rodzaju ucieka się do instynktu, albo sentymentalizmu, dalej jednak, nieświadomie, opiera się na filozofii w szerokim tego słowa znaczeniu - na wizji świata, w której jednak twierdzenia są oderwane od refleksji krytycznej - diagnozuje. I dodaje: - Rezygnacja teologii z racjonalnego punktu oparcia wzmaga dysonans pomiędzy nią, a współczesna nauką. Nie dochodzi nawet do sporów polemicznych.

    Wypowiada się również na temat „nowej ewangelizacji”. - Idea jest piękna, ale żeby nowa ewangelizacja mogła naprawdę się zrealizować, trzeba spełnić dwa warunki, co jednak aktualnie nie jest możliwe. Pierwszy to odnowienie stylu i podniesienia poziomu edukacji chrześcijańskiej, która w tym momencie - tak mi się wydaje - zmierza w stronę prowizoryczności; drugi - odbudowa żywej więzi pomiędzy kulturą kościelna a naukową. Zaleca szerokie kształcenie duchownych i katolików w perspektywie tworzenia liderów, „ludzi mostów”, którzy potrafiliby odnowić tę więź.

    Laureat Nagrody Templetona przywołuje św. Augustyna, który był radykalnym zwolennikiem uprawiania uczciwej nauki i teologii. W dziele „Przeciw Feliksowi” św. Augustyn pisał: „Nie czyta się Ewangelii, żeby Pan powiedział: poślę wam Parakleta, który pouczy was o biegu słońca i księżyca. Przecież pragnął uczynić nas chrześcijanami”. 

    Jubilat stwierdza: - Obecnie - powtarzam - nie widzę prostych rozwiązań. Może w przyszłości wyjdą one od dobrze wykształconych zarówno w dziedzinie religii, jak i nauki grup osób świeckich oraz kleru. Wyobrażam sobie naukowców, którzy będą jednocześnie dobrymi katolikami i dobrymi teologami.

     „Bóg i nauka. Moje dwie drogi do jednego celu”. Michał Heller w rozmowie z Giulio Brottim. Copernicus, Center Press. Kraków 2013.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • aristotle
      12.02.2016 10:20
      Problem filozofii ks. Hellera jak i śp. bp. Zycińskiego polega na tym, ze opierają swoje dowodzenie na nauce pozytywistycznej, która jest oparta na Kartezjuszu i innych filozofach, którzy odrzucili bądź zanegowali pojęcie "substancji", wchodzac poprzez to w swiat "bytów możliwych", a wiec w świat idei Platona i dewagacji matematyczno-fizycznych. Juz Arystoteles odszedł od tego rozumienia rzeczywistości akcentując świat rzeczy, a Sw. Tomasz rozwinął to rozumienie akcentujac ISTNIENIE jako najważniejszy moment bytowy.Heller jak i Zyciński na sposob maniaka odrzucają tę najbardziej wyjatkowa tradycje filozoficznej myśli - filozofii realistycznej na korzyśc Platońskiego idealizmu w wersji Nowożytnego scientyzmu. Jedynie przykro, ze robią to reprezentanci Kościoła, który jako jedyny w swiecie widzialnym stawia najwyżej - PRAWDĘ DOBRO I PIĘKNO. Co za wielka KONFUZJA...
    • aristotle
      12.02.2016 10:42
      Obserwując wystapienia Ks. Hellera na forum publicznym czesto ubierającego sie w KRAWAT zamiast koloratki, wydaje się, ze zabiega on o popularność świata naukowego (ateistycznego, agnostyckiego), a wiec raczej w słuzbie "ducha tego czasu". Tak jak wcale nie tak dawno temu E. Gilson zauważył podczas swoich studiów na Sorbonie w Paryżu, wielkie odejście pewnych naukowców - "PORZUCENIE SYNAGOGI".

      "Filozoficzne nawrócenie syna synagogi polega na odwróceniu się od niej plecami"
      - E. GILSON "FILOZOF A TEOLOGIA" S.27

      Czy własnie nie obserwujemy tego u Hellera, Życińskiego i tym podobnych???
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół