• facebook
  • rss
  • Kochamy waszego papieża

    Justyna Jarosińska Justyna Jarosińska

    dodane 18.07.2016 10:35

    Dotarli wczoraj wieczorem autobusem z Krakowa. Po 15-godzinnej podróży znaleźli się u rodzin, które wyczekiwały na nich przed kościołem księży pallotynów w Lublinie. Dziś po pierwszej nocy spędzonej u polskich rodzin są pełni radości i nadziei na dobre spędzenie czasu.

    Już od godz. 8 rano przed kościołem przy al. Warszawskiej zaczęła się zbierać młodzież z Filipin, którą dowozili lub doprowadzali młodzi i starsi mieszkańcy parafii, którzy od wczoraj goszczą pielgrzymów.

    - Oni są niesamowici, od rana tacy radośni, śpiewają w łazience, nic im nie przeszkadza, nawet pogoda - mówią o swych gościach Magda i Ala, u których mieszka dwóch młodych Filipińczyków Lester i Deryl. - Dosyć wcześnie dziś wstali, więc cały dom na nogach, ale to chyba zrozumiałe, są bardzo podekscytowani - dodają.

    Pan Marek gości dla odmiany dwie młode Filipinki. Towarzyszy im nieustannie. - Pobudka dziś była już o piątej rano. Nie wiem dlaczego tak wcześnie, być może mają taki system wstawania - śmieje się mężczyzna. 

    Młodzi Filipińczycy są bardzo pozytywnie nastawieni. Chcieliby jak najwięcej zobaczyć, ale też cieszą się, że mogą mieszkać u polskich rodzin - To nasz pierwszy pobyt w Polsce - mówią Tin i Res, dziewczyny z Manili. - Dla nas to wielka radość, że możemy być w kraju papieża Polaka.

    Filipińczycy nie boją się też potencjalnych zamachów, którymi świat straszy ludzi przybywających na ŚDM. - U nas ciągle są jakieś kataklizmy, gdybyśmy żyli w nieustannym strachu, to co to byłoby za życie - uśmiecha się 21-letni Deryl - a poza tym Pan Bóg czuwa nad nami. Nic złego nie może nam się stać - dodaje. 

    Grupą opiekuje się pallotyn ks. Tomasz Makarewicz. Z gitarą w ręku uczy ich polskiej piosenki religijnej. - Powtórzcie za mną: "Jezu, ufam Tobie" - prosi. Filipińczycy najpierw powtarzają, a potem już razem z prowadzącym i grupką wolontariuszy śpiewają po polsku. 

    Ojciec Jhoen B. Buenaventura w kaplicy księży pallotynów prowadzi modlitwę. - Dziękujemy Ci, Boże, za pogodę, za szczęśliwy przyjazd, za dzisiejsze śniadanie, dziękujemy za rodziny, które nas przyjmują. 

    - Gdy Jan Paweł II był w Manili, ja byłem młodym chłopakiem - opowiada. - To spotkanie zadecydowało o wyborze mojej drogi życiowej. My na Filipinach cały czas pamiętamy waszego papieża, my go kochamy. 

    Grupa z Filipin zwiedza dziś Lublin, m.in. Stare Miasto, Majdanek i KUL. Jutro rano odwiedzą Kozłówkę, a resztę dnia spędzą na zabawie w podlubelskiej Dąbrówce. 

    Przeczytaj także: O miłości według Wojtyły

     

     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół