• facebook
  • rss
  • Chełm – stolica królestwa

    ks. Rafał Pastwa

    |

    Gość Lubelski 36/2016

    dodane 01.09.2016 00:00

    Był postacią wyjątkową i wybitną. Historycy porównują go do Salomona. Ten król dbał o pokój, budował miasta i świątynie, a stolica jego królestwa stanowiła centrum kultury europejskiej.

    To już drugi projekt Narodowego Centrum Nauki na Górze Katedralnej w Chełmie. Przewidziany jest na lata 2014–2017. Realizuje go Instytut Archeologii i Etnologii PAN w Warszawie. Naukowcy badają północną część Góry Katedralnej, czyli zespół rezydencjalno-sakralny króla Daniela I Romanowicza. Jest co badać, bo na tych terenach panował wyjątkowo światły i pobożny król. Daniel I Romanowicz Halicki urodził się w 1201 roku. Był królem Rusi od 1253 r. aż do swojej śmierci. Zjednoczył ziemie halicko-wołyńskie, a królestwem rządził ze stolicy – Chełma.

    Prawnuk Piasta

    To postać wyjątkowo złożona, również ze względu na jego koligacje rodzinne. – Był spowinowacony z dworem Piastów i węgierskich Arpadów. Wychowywał się na dworze węgierskim. Natomiast Leszek Biały zajmował się nim, gdy jego ojciec zginął w bitwie pod Zawichostem. Stąd inaczej należy umiejscowić losy jego dynastii niż pozostałych władców księstw ruskich po upadku Rusi Kijowskiej – mówi prof. Andrzej Buko z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN, kierownik projektu badawczego w Chełmie. Według niego Daniel początkowo uniezależnił się, wygrywając bitwę pod Jarosławiem i pokonując wojska polskie i węgierskie. – Uznał, że ziemie te są częścią jego ojcowizny. Zbudował w Chełmie swoją stolicę. Wszystko jest opisane w kronice halicko-wołyńskiej. Osiadł tu ok. 1230 r. i rozpoczął budowę potężnego kompleksu na Górze Katedralnej – precyzuje prof. A. Buko. Wychowanie na dworze króla Beli IV, potężnego władcy, pozwoliło mu na zapoznanie się z wieloma zdobyczami cywilizacji. Stąd, zdaniem archeologów, w Chełmie nastąpiły zmiany budowlane całkiem różne od tych, jakie miały miejsce na Rusi Kijowskiej czy Halicko-Włodzimierskiej.

    Korona od papieża

    Daniel I Romanowicz Halicki został królem Rusi w 1253 roku. Może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że jego koronacji w Drohiczynie dokonał Opizon, legat papieża Innocentego IV. Zdaniem prof. Andrzeja Gila, książę Daniel został koronowany w ostatniej dekadzie grudnia 1253 roku. – Na Rusi Kijowskiej znano pojęcia korony i koronacji, ale jedynie w odniesieniu do sfery religijnej. Po raz pierwszy w ruskiej przestrzeni politycznej użyto ich podczas koronacji księcia Daniela – wyjaśnia prof. Gil. Natomiast zdaniem prof. Buko, książę wahał się, czy przyjąć tę koronę. – W sytuacjach trudnych radził się swojej matki, która sugerowała mu przyjęcie korony od papieża. Matka księcia przebywała prawdopodobnie w Stołpiu, gdzie znajduje się obiekt wieżowy z kaplicą na ostatnim piętrze. Zrekonstruowaliśmy go jako minimonastyr w typie greckim. Zbudowany został dla niej prawdopodobnie po śmierci męża. Według przypuszczeń mediewistów była Greczynką – precyzuje prof. Buko. Według Stanisława Gołuba, archeologa i kierownika badań w Chełmie, koronacja księcia Daniela była wyjątkowa. – Książę ruski, prawosławny, przyjął koronę od papieża. To wzbudziło silne sprzeciwy bojarów, duchowieństwa prawosławnego i otoczenia władcy. Bezwzględnie był to król koronowany ze stolicą w Chełmie. Tu zbudował sobór katedralny, w którym w przyszłości miał być pochowany. Król Daniel chciał stworzyć silną koalicję chrześcijańską przeciw Mongołom, ale to się nie udało – tłumaczy S. Gołub.

    Rezydencja i cerkwie

    Królestwo Daniela I Romanowicza Halickiego miało potężny zasięg terytorialny. Przez pewien czas był nawet księciem kijowskim. – Chełm jego czasów według kroniki był miejscem osiedleń najlepszych majstrów z całej Europy. Król zbudował tu swoją rezydencję. A wszystkie rezydencje władców wschodnich charakteryzowały się tym, że oprócz budowli obronnych i rezydencjalnych miały kilka cerkwi. My wiemy, że tych ostatnich było cztery lub pięć. Najważniejsza, katedralna, pod wezwaniem Bogurodzicy, o konstrukcji ceglanej z prostokątną absydą, nawiązywała do zachodniej tradycji romańskiej. Na górze, gdzie prowadzimy obecnie prace badawcze, zbudował najpiękniejszą cerkiew pw. św. Jana Chryzostoma, niezwykle bogatą. Z opisu wygląda, że miała cztery wejścia, portale i witraże – przypominała kościół rzymski. Wiemy z kroniki, że na Wysokiej Górce znajduje się jeszcze cerkiew Świętej Trójcy oraz Świętych Kosmy i Damiana – wyjaśnia Stanisław Gołub. Rzeczywiście, odkrycia archeologiczne w najwyższej partii wzgórza odsłoniły zespół rezydencjalny, złożony z wieży lub dwóch, studni zamkowej głębokiej na 60 m i umocnień różnego typu. Po stronie północnej, gdzie obecnie trwają prace, istniała zdobiona budowla z pięknymi detalami architektonicznymi, która spłonęła. – Mamy wobec tego obiektu znaki zapytania. Jeśli była to świątynia, to dlaczego nie ma absydy, a jeśli była to budowla rezydencjonalna – to musiałaby to być kolejna wieża, ale w takim razie skąd wzięłyby się tam maleńka ikona, inne dewocjonalia i szkła witrażowe? – zastanawia się prof. Buko. Całość była otoczona potężną suchą fosą, o szerokości kilkunastu metrów. – Był tu również nowoczesny system obronny, na tyle mocny, że Chełm nigdy nie został zdobyty przez wojska mongolskie. Odkrycia i prace archeologów odsłoniły jedyną tego typu rezydencję w skali całej Europy. Nigdzie indziej nie występuje takie połączenie, aby wschodni król budował według wzorców zachodnich. Używał zielonego kamienia, bardzo dekoracyjnego – glaukonitytu, którego złoża znajdowały się w Chełmie i Stawie. Jest to trzeciorzędowa skała, ale zazwyczaj występuje w formie sypkiej. Tu wykształciła się w formę skalną – precyzuje.

    Centrum Europy

    – Chełm był krótkotrwałą stolicą królestwa, siedzibą światłego króla, który szukał porozumienia z Zachodem. Król Daniel, rozbudowując obiekt rezydencjalny oraz stolicę, sprowadzał rzemieślników z różnych stron świata. Stworzył w Chełmie idealne miejsce, w którym obok siebie żyli i pracowali ludzie różnych religii i obrządków, różnych kultur i języków. – Przez swoją umiejętną politykę dał mieszkańcom swego królestwa spokój na pograniczu, który trwał kilkadziesiąt lat, co w dobie najazdów było rzeczą niesłychanie rzadką – precyzuje S. Gołub. Natomiast prof. Buko nie ma wątpliwości, że Chełm w czasach Daniela Romanowicza był centrum kultury europejskiej. – Stosowano tu niezwykle zaawansowane technologie do wyrobu ceramiki szkliwionej czy płytek posadzkowych. Był to fenomen na skalę Europy – wyjaśnia. W mieście funkcjonowały warsztaty hutnicze, odlewnicze i złotnicze. Powstał cały przemysł zdobieniowy. Król – zdaniem ekspertów – był tolerancyjny, ale miał też mądrych i światłych doradców. Nie szukał wojny, lecz pokoju, i to na każdej płaszczyźnie. – Warto podkreślić, że technologie i wszystkie osiągnięcia doby króla Daniela właściwie upadły wraz ze śmiercią władcy – precyzuje Buko.

    Pogrzeb króla

    – Król Daniel funkcjonował w obrządku prawosławnym, ale obiecał papieżowi, że będzie wprowadzał zasady Kościoła rzymskiego na tych terenach, które stanowiły pogranicze kultur. Prawdopodobnie zaczął realizować ten projekt. Jednak na przeszkodzie stanęły liczne okoliczności, zwłaszcza najazdy Tatarów. Król poczuł się opuszczony i osamotniony. Nie uzyskał pomocy ani ze strony Arpadów, ani ze strony Piastów, ani ze strony papieża. Został zhołdowany przez Tatarów i nie był już do końca samodzielny – tłumaczy prof. Buko. Król Daniel zmarł w 1264 r. w Chełmie. – Wiemy, że pochowano go w ówczesnej katedrze Bogarodzicy, na miejscu której wznosi się dzisiejsza bazylika Narodzenia NMP. Kronika potwierdza, że oprócz Daniela Romanowicza pochowani tam zostali jego dwaj synowie: Szwarno i Roman oraz wnuk Jurewicz – precyzuje Stanisław Gołub. Czas pokaże, czy wystarczy pieniędzy, aby Chełm mógł szczycić się przed turystami z kraju i zagranicy unikatowymi odkryciami z epoki średniowiecza.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół