• facebook
  • rss
  • Idźcie strzelać do szatana

    jj

    dodane 01.10.2016 08:30

    Różaniec to modlitwa, której świat wiele zawdzięcza. Życzeniem Matki Bożej jest, abyśmy go odmawiali. I to często. By ta prosta modlitwa stała się codziennością w chwilach trudnych, ale i radosnych.

    Październik kojarzony jest z modlitwą różańcową. W tym miesiącu, dokładnie 7 października przypada święto Matki Bożej Zwycięskiej, które na pamiątkę zwycięstwa wojsk chrześcijańskich z Turkami pod Lepanto, ustanowił papież Pius V. Kościół jednak zachęca do odmawiania Różańca codziennie, nie tylko w październiku. 

    Jan Paweł II w swoim liście o Różańcu napisał, że odmawianie dziesiątek Różańca jest podobne do kobiety cierpiącej na krwotok, która przepycha się przez tłum alby dotknąć się Chrystusa. – Kiedy my odmawiamy Różaniec to właśnie tak przepychamy się przez tłum różnych spraw, tego wszystkiego co jest w nas nagromadzone, by dotykać Chrystusa, rozważając tajemnicę Jego męki i chwały – mówi  o. Grzegorz Kluz przeor lubelskich dominikanów. 

    Modlitwa różańcowa, którą znamy dzisiaj, nie powstała jednorazowo, lecz kształtowała się przez wieki, przechodząc różne etapy. Szczególnym nabożeństwem do Matki Bożej odznaczało się Średniowiecze. Wtedy to pojawił się zwyczaj odmawiania 150 Zdrowaś, inspirowany Psałterzem, który liczy 150 psalmów. Dlatego mówiono o „psałterzu Maryi”. Od XII w. znany jest już zwyczaj przeplatania modlitwy Zdrowaś Maryjo z Ojcze nasz. Potem doszło rozważanie tajemnic ewangelicznych.

    Mimo upływu wieków modlitwa różańcowa nie straciła na swojej aktualności. Na różańcu modlą się ludzie starsi, młodzież, a nawet dzieci. – To nie jest łatwa modlitwa – przekonuje o. Grzegorz Kluz. – Bo nie chodzi w niej o klepanie „zdrowasiek” ale o wsłuchiwanie się w to, co Pan Bóg chce mi powiedzieć o sobie. Różaniec pokazuje nam definicję modlitwy. Często nam się wydaje, że modlitwa to mówienie do Pana Boga. Różaniec pokazuje nam, że modlitwa ma być słuchaniem, co dla współczesnego człowieka nie jest łatwe – śmieje się dominikanin. - Powtarzając modlitwę Ojcze nasz oraz Zdrowaś Mario, powtarzamy fragmenty z Pisma Świętego, to nie są nasze słowa – zaznacza o. Kluz. – Stajemy w pokorze przed Panem Bogiem i staramy się słuchać co On do nas mówi poprzez tajemnice Swojego życia, męki i zmartwychwstania. 

    O. Grzegorz podkreśla także, że modlitwa różańcowa traktowana jest w Kościele jako egzorcyzm. – Gdy człowiek zaczyna się modlić na Różańcu, rozważa konkretne Jego tajemnice, to staje blisko Chrystusa, jednocześnie znajduje się daleko od szatana. Dla nas dominikanów Różaniec stał się prawdziwym orężem bojowym – dodaje. 

    Różaniec jest także dziś orężem dla zwykłych ludzi, którzy nie wstydzą się modlitwy różańcowej i to w niej pokładają nadzieję. – Zaczynam i kończę dzień modlitwą różańcową – mówi Agata Rodakowska. – To zdecydowanie moja modlitwa. Na różańcu wymodliłam dobrego męża – opowiada. – Ta modlitwa bardzo mnie przekonuje choćby dlatego, że wymaga wiele trudu. Ilekroć zamierzam się modlić albo już nawet gdy zacznę, pojawia się milion rozproszeń.

    Agata na różańcu modli się za trójkę swych dzieci w tzw. róży różańcowej, za swego męża, rodziców, ale także jak mówi za ojczyznę, za znajome małżeństwa w kryzysie, oraz by jej dzieci nigdy nie wyparły się Krzyża i Jezusa. – Mam ciągle w głowie słowa o. Pio, które kiedyś przeczytałam, że gdy brał różaniec do ręki i szedł się modlić mówił: „Idę strzelać do szatana”. 

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół