• facebook
  • rss
  • 4 lata papieża Franciszka. Pamietamy o modlitwie za następcę św. Piotra

    rp

    dodane 13.03.2017 08:15

    Franciszek nie czuje się następcą rzymskich cesarzy, lecz następcą św. Piotra, który był rybakiem. W intencji papieża modlą się wierni w kościołach archidiecezji lubelskiej.

    Cztery lata temu papieżem został mało znany w Europie kard. Jorge M. Bergoglio, jezuita i arcybiskup Buenos Aires. Po zaskakującym ogłoszeniu abdykacji przez Benedykta XVI wielu oczekiwało, że kardynałowie wybiorą młodego i aktywnego kandydata. Gdy światu ukazał się nowy papież z Argentyny, urodzony w 1936 r., nie przypuszczano, że dokona tego, czego jesteśmy świadkami.

    - Jestem zachwycona postawą papieża Franciszka. Uważam, że stał się on ostatnią instancją pomocy dla tych, którzy cierpią i są ograniczani. Stanowi on też ewidentne wsparcie w pracy osób i instytucji na rzecz potrzebujących, pokrzywdzonych i słabych. Uważam natomiast, że z instytucji Kościoła ciężar gatunkowy przeniósł ewidentnie na człowieka - mówi Marlena z Lublina.

    Wielokrotnie w swoich wystąpieniach słowa papieża Franciszka przywołuje abp Stanisław Budzik, metropolita lubelski. Podczas ubiegłorocznej Akademickiej Drogi Krzyżowej w Lublinie podkreślił za papieżem znaczenie nadziei w Kościele. Przypomniał wtedy w duchu Franciszka, że Kościół nie buduje na statystykach, bo gdyby budował na statystykach, może ta nie byłaby wcale taka mocna, ale Kościół buduje na Chrystusie, który jest zwycięzcą.

    Przy tej okazji przypominamy również fragment tekstu ks. prof. Alfreda M. Wierzbickiego o papieżu z Argentyny. Zachęcamy do modlitwy w intencji papieża oraz do słuchania następcy św. Piotra.

    „Papież Franciszek ma dobrą prasę. Sam zresztą lgnie do mediów i nie przychodzi mu do głowy, aby narzekać, że ktoś czegoś nie zrozumiał. Franciszek się nie obraża, natomiast tu i ówdzie ktoś próbuje obrażać papieża. Zdumiewające, że ani lewicowe, ani prawicowe przekonania nie chronią przed rzucaniem inwektyw na Franciszka. Są to głosy marginalne, ale swąd spowodowany w jakiejś niszy niesie się daleko” - tłumaczy ks. Alfred M. Wierzbicki, były dyrektor Instytutu Jana Pawła II na KUL.

    „Franciszek jest niekonwencjonalny, bo nie samymi rytuałami żyje Kościół. Z Ameryki Łacińskiej przywiózł wrażliwość na ludzi ubogich i prostych. Jan Paweł II próbował poruszyć naszą wyobraźnię miłosierdzia i pewnie z nieba się cieszy, że jego następcy przyszedł do głowy pomysł uruchomienia w Watykanie łaźni dla bezdomnych” - dodaje etyk z KUL.

    Zamieszkał w Domu św. Marty. Obecnie jest to hotel dla kardynałów w czasie konklawe, w innym czasie zatrzymują się tam goście Watykanu, ale kiedyś był tam lazaret przygotowany w czasie epidemii cholery. „Massimo Franco, włoski dziennikarz, twierdzi, że zamieszkanie w dawnym lazarecie jest gestem wyrażającym postawę Kościoła jako szpitala polowego. Papież Bergoglio pragnie, aby Kościół odnajdywał swoje miejsce na peryferiach. Papież kieruje naszą uwagę ku peryferiom egzystencjalnym i kulturowym, ponieważ stały się współcześnie sferą życia większości mieszkańców Ziemi” - wyjaśnia ks. Wierzbicki.

    Czy Franciszkowi uda się przeobrażenie Kościoła we wspólnotę ludzi otwartych na nowość Ewangelii, która domaga się nowych, odpowiadających wyzwaniom czasu, form obecności chrześcijan w świecie, zależy nie tylko od jego gestów, ale przede wszystkim od naszego odzewu na nie.

    „Marco Politi, wieloletni obserwator sceny watykańskiej, uważa, że Franciszek napotyka na opór w samym Kościele i powiada, że jest »Franciszkiem wśród wilków«. Oby głęboko się pomylił. Jestem pewien, że byłby zadowolony z takiej pomyłki” - podkreśla ks. Wierzbicki.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół