• facebook
  • rss
  • Miejsce, które łączy ludzi

    Agnieszka Gieroba

    |

    Gość Lubelski 22/2017

    dodane 01.06.2017 00:00

    Na razie rośliny są małe, ale za kilka lat, gdy urosną, będzie to jedno z najpiękniejszych miejsc w mieście. W dodatku to nie jest zwykły park, ale miejsce sakralne, gdzie pośród pięknej przyrody można spotkać się z Panem Bogiem.

    Pomysł na park w sąsiedztwie kościoła św. Marii Magdaleny w Łęcznej chodził po głowie ks. Januszowi Rzeźnikowi od dawna. Sprawa jednak prosta nie była. – Teren ten był zarośnięty, zaśmiecony, dobry do tego, by ukryć się i wypić piwo. Mówiąc wprost, szpecił okolicę. Kiedy zaczęliśmy się z parafianami zastanawiać, co możemy zrobić, by to zmienić, przyszedł do głowy pomysł na stworzenie parku. Po wielu uzgodnieniach z lokalnymi władzami udało się zdobyć fundusze unijne na ten cel i tak miejsce pełne chaszczy nabrało nowego wyglądu i charakteru – opowiada ksiądz historię powstania parku III Tysiąclecia w Łęcznej.

    Miejsce wytchnienia

    Wyznaczono alejki, posadzono rośliny, a pośród przyrody zamiast zwykłych rzeźb i ozdób, jakie spotykamy w parkach, znalazły się rzeźby o charakterze sakralnym, tworzące elementy drogi krzyżowej i drogi różańcowej. Przy parkingu przykościelnym postawiono pomnik Jana Pawła II. – Mieszkam w bloku sąsiadującym z parkiem. Gdy mam chwilę wolnego, lubię usiąść na balkonie i patrzeć na park i kościół. To miejsce bardzo się zmieniło, wypiękniało, nabrało nowego znaczenia. Gdy chcę się pomodlić, wystarczy wyjść kilka kroków i z różańcem w ręku przemierzać park, zatrzymując się przy kolejnych stacjach różańcowych. Szczególnie lato i wiosna sprzyjają takiej zadumie – mówi pani Anna. Nie jest odosobniona w swoich odczuciach. Widok ludzi spacerujących po parku, zatrzymujących się przy stacjach drogi krzyżowej czy różańcowej, jest powszechny. Zazwyczaj spacer kończą przy pomniku Jana Pawła II, by tu za wstawiennictwem świętego wypraszać potrzebne łaski.

    Orędownik w niebie

    – Cieszę się, że swoje miejsce w parku ma papież Polak. To postać szczególnie nam bliska, która oręduje za nami. Od kilku lat dzień urodzin Jana Pawła II obchodzony jest w Łęcznej szczególnie uroczyście. W tym roku po raz drugi przeszedł ulicami miasta Biały Marsz dla Życia. Do organizowania takich uroczystości zainspirował nas właśnie Jan Paweł II. Słuchaliśmy jego nauczania, staraliśmy się realizować je w naszym życiu, a kiedy odchodził, wyszliśmy na ulice, by wspólnie przeżywać jego odchodzenie do domu Ojca. To nas jednoczyło i umacniało. To też stało się inspiracją, by w dzień urodzin papieża, 18 maja, organizować najpierw Dni Papieskie, a od dwóch lat w tym dniu idziemy w marszu za życiem, by wypełnić nauczanie papieża o wartości i obronie życia – mówi ks. Janusz Rzeźnik, proboszcz parafii św. Marii Magdaleny w Łęcznej.

    Za życiem

    Marsz nie jest inicjatywą jednej parafii, ale całego miasta i wszystkich wspólnot parafialnych, jakie działają w mieście. – To okazja do dawania świadectwa naszej wiary, wyrażania naszych poglądów odnośnie do wartości życia i uczczenia Jana Pawła II, który, mimo że nie ma go z nami już wiele lat, wciąż jest nam bliski i jesteśmy dumni, iż mieliśmy takiego rodaka – mówią członkowie Domowego Kościoła, którzy licznie wybrali się na marsz. – Udział w marszu jest dla naszej rodziny wyrazem przywiązania do Pana Boga i okazją do dania świadectwa, że wartości, o jakich nauczał Jan Paweł II, są nam bliskie. Poza tym to też dobry czas do mówienia dzieciom o ważnych sprawach. Gdy idziemy w marszu całą rodziną, a obok dzieci widzą inne dzieci i rodziny, buduje się w nich poczucie, że są wielką wspólnotą, że to, co słyszą w domu, nie jest tylko prawdą ich rodziców, ale wielu ludzi – mówi pan Tomasz, uczestnik marszu. Po przejściu ulicami miasta marsz zakończył się pod pomnikiem Jana Pawła II w parku III Tysiąclecia.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół