• facebook
  • rss
  • Duch Święty dał żar

    Justyna Jarosińska Justyna Jarosińska

    dodane 09.10.2017 13:47

    Opolska Grupa Uwielbienia i Chwały to najmłodsza wspólnota jedynej parafii w mieście. Najmłodsza, najliczniejsza i bardzo różnorodna. Niedawno świętowała swoje 5-lecie.

    Blisko sto osób co dwa tygodnie w jednej z sal parafialnych od pięciu lat spotyka się, by razem wielbić Boga. Choć jedni mają lat 16 a inni 60, potrafią razem się modlić.

    – Są wśród nas ludzie bardzo młodzi, ale także ci, którzy już dosyć dawno przeszli na emeryturę – wyjaśnia pani Lena jedna z animatorek wspólnoty, odpowiedzialna m.in. za diakonię medialną. – Są uczniowie, nauczyciele, dyrektorzy, lekarze, ale również sprzątaczki, fryzjerki, rolnicy. Wszyscy stanowimy jedno i bardzo dobrze się razem czujemy.

    Grupa powstała pięć lat temu. – Pamiętam jak do parafii przyszedł ks. Paweł Matusik i ogłosił kurs odnowy wiary. To było osiem cotygodniowych spotkań – wspomina pani Agnieszka, także animatorka wspólnoty. – Bardzo się bał, że nikt nie przyjdzie a jednak przyszło naprawdę bardzo wiele osób. – Ludzie przyszli przede wszystkim z ciekawości – dodaje pani Kasia, na co dzień farmaceutka, a po pracy animatorka GUiCh. – To było coś nowego.

    Z grupy tych, którzy ukończyli kurs wyłoniła się wspólnota o roboczej nazwie Grupa Uwielbienia i Chwały. – Zaczęliśmy się regularnie spotykać w każdą sobotę. Ludzie mieli wielkie pragnienie wspólnej modlitwy uwielbieniowej – opowiada pani Kasia. – Ja dołączyłam do tych spotkań trochę później, bo pierwsza w tej grupie odnalazła się moja córka gimnazjalistka. Nie chciałam, żeby wyszło, że chodzi na spotkania z mamą – śmieje się pani Lena.

    Wspólnota GUiCh mogła zaistnieć dzięki determinacji nowego duszpasterza, ale także osób z zewnątrz. – Posługiwałem wcześniej w tego typu wspólnocie w Poniatowej. Ludzie stamtąd przez rok przyjeżdżali do nas, by pomagać i posługiwać – opowiada ks. Paweł Matusik twórca i duszpasterz Grupy Uwielbienia i Chwały. – Duch św. dał żar i pomógł także i nowej wspólnocie wybuchnąć. Trzeba tylko było ich podpalić – dodaje.

    Do dziś co jakiś czas na spotkania GUiCh przyjeżdżają członkowie innych wspólnot z różnych miejscowości po to, by swoją obecnością i nauczaniem wnieść coś nowego. Każdy jednak, kto pojawia się na wspólnej modlitwie z GUiCh podkreśla, że w tej wspólnocie panuje wyjątkowa energia.

    Po pięciu latach działalności, wspólnota ma na swoim koncie nie tylko swój własny rozwój, ale także duży wkład w rozwój parafii i ewangelizację środowiska. – Co roku, gdy na nowo rozpoczynamy formację, inicjujemy w parafii trzydniowy kurs ewangelizacyjny – wyjaśnia pani Kasia. – Zależy nam na tym, by wychodzić do ludzi, by pokazywać, że każdy w dowolnym momencie może do nas dołączyć – dodaje pani Agnieszka. – Często pojawiają się pytania jak się do nas zapisać, mówimy, że do nas nie ma zapisów, każdy może przyjść i jeśli poczuje się dobrze może zostać, jeśli nie to odchodzi.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół