• facebook
  • rss
  • Prof. Adam Strzembosz w Lublinie o państwie prawa, aborcji i laickości państwa

    rp

    dodane 17.11.2017 12:16

    Spotkanie z byłym pierwszym prezesem Sądu Najwyższego i byłym wykładowcą KUL było połączone z promocją książki "Adam Strzembosz. Między prawem i sprawiedliwością".

    "Polska, ale jaka?" pod takim tytułem odbywa się cykl debat w Teatrze Starym w Lublinie organizowanych przez fundację "Ponad Granicami". Gościem listopadowego spotkania był były pierwszy prezes Sądu Najwyższego i były wykładowca KUL - prof. Adam Strzembosz.

    Oprócz rozmowy dotyczącej genezy powstania książki prof. Adam Strzembosz został zapytany o laickość państwa, jak on jako katolik ją postrzega. Pytanie prowadzącego spotkanie było nawiązaniem do homilii abp. S. Gądeckiego z 11 listopada 2017 r.

    - Laickość państwa można rozumieć dwojako, albo jako państwo w gruncie rzeczy ateistyczne, albo państwo rzeczywiście neutralne światopoglądowe. Powiem jak ja rozumiem rolę polityka [w państwie laickim red.]. W najtrudniejszej roli są posłowie i senatorowie. Trudno wymagać od posła czy senatora, żeby działając nie realizował takich wartości, które są mu bliskie. Ale nie wolno mu działać nieskutecznie, w sposób ograniczający władzę innych ludzi, narzucając własne poglądy. Kwestia tej skuteczności: rozeszły się informacje, że Prawo i Sprawiedliwość myśli o tym, by zakazać aborcji w wypadku dzieci, które mają fatalną perspektywę na przyszłość. I do mnie zwrócił się dziennikarz, abym się na ten temat wypowiedział. Odpowiedziałem: tu trzeba działać nie toporem, a skalpelem. To znaczy, jeżeli to będzie tak uregulowane, że nie będzie od tej zasady wyjątku, to za dwa, trzy lata będziemy mieli aborcję na życzenie. Bo ktoś podniesie tak straszny gwałt, że efekt będzie wprost odwrotny. Czyli moim zdaniem polityk powinien myśleć o skutkach swoich działań. Ochrona życia jest poza ideologiczna. To fakt. Drugi człowiek ma się urodzić. Nie jest on częścią matki, tylko jest osobą ludzką - mówił prof. Strzembosz.

    - Ale jeżeli regulujemy tak trudny problem jak aborcja to musimy o tym pamiętać, że mamy działać skutecznie, a nie ideologicznie – co się obróci przeciwko tej wartości, którą chcieliśmy bronić. I nie wolno nam narzucać innym swoich poglądów, a przede wszystkim wymagać bohaterstwa. Człowiek może mieć indywidualne poczucie takiego obowiązku, ale trzeba szanować inne przekonania - wyjaśniał były pierwszy prezes SN. Dodał, że oczekuje państwa, które skupia na zasadzie wspólnoty ludzi różnych religii, przekonań, różnego pochodzenia, ale których łączy wzajemne braterstwo i są otwarci na drugich.

    Pytanie dotyczące aborcji zadał prof. Andrzej Szostek, były rektor KUL. - Jeżeli dobrze rozumiem, pan profesor wyraża taką opinię: masz prawo być niezadowolonym z tego zapisu prawnego, który jest w tej chwili - sam do takich należę - ale nie zaczynaj od zmiany prawa, jeżeli masz świadomość jednocześnie, że ono i tak nie będzie skuteczne, albo wręcz kontrskuteczne. Zacznij od czego innego, zacznij od pogłębienia świadomości w społeczeństwie na temat wartości, cenności życia oraz od gotowości przyjścia z pomocą tym wszystkim, którzy ciężar tego zaostrzonego prawa będą na sobie nosili. Wtedy dopiero możesz się zgłosić, do ewentualnej zmiany dotychczasowego prawa. Czy moje myślenie jest prawidłowe?

    - Ja też tak myślę, to znaczy - dla mnie życie ludzkie jest kategorią pozaświatopoglądową - odpowiadał ks. prof. Szostkowi prof. A. Strzembosz. - Jak się rozmawia z poważnymi profesorami biologii to tu nie ma dyskusji. Nikt nie kwestionuje, że [osoba poczęta red.] to jest osobna, niepowtarzalna istota - kontynuował. Podkreślił, że w 1993 r. brał udział w dyskusji dotyczącej prawa antyaborcyjnego i widział jak wielkie dobro zostało dokonane wtedy przez owo ograniczenie aborcji w stosunku do obowiązującego wcześniej dekretu Gomułki, który pozwalał w tym zakresie niemal na wszystko. To ograniczenie zdaniem prof. Strzembosza wpłynęło na zmianę postaw ludzi. - W tej chwili, myślę, że przeciwko aborcji jest mniej więcej połowa społeczeństwa. Druga połowa pod tym względem ma nieraz radykalne poglądy, uważa, iż można wszystko. Wydaje się, że oddziaływanie na tę drugą połowę to sprawa najważniejsza. Trwanie tego zakazu wzmacnia, bo takie są reguły prawa. Normy prawne wywołują pewne poczucia moralne, tak jak moralność wywiera wpływ na prawo - precyzował.

    Prof. Strzembosz był również pytany o patriotyzm. - Dla mnie patriotyzm jest rodzajem miłości bliźniego, w pewnym kręgu. Moja miłość do rodziny jest rzeczą naturalną, moja miłość do moich przyjaciół, do moich współobywateli także. To uczucie polega na tym, że się dla tego, kogo się kocha, chce dobra. Chcę dobra dla mojego kraju. Uważam, że to dobro będzie możliwie maksymalizowane, jeżeli będziemy żyli w państwie demokratycznym, które jest państwem samoograniczającym się, które opiera się na rozbudowanym samorządzie, żeby ludzie byli jak najbliżej władzy i by mieli poczucie sprawczości - że coś od nich zależy. Chciałbym również, by te postawy łączyły się z tolerancją w najlepszym znaczeniu tego słowa, żeby nie było wykluczeń, aby była otwarta postawa wobec ludzi prześladowanych, wobec ludzi, którzy szukają schronienia.

    Padło także pytanie o kontrolę nad władzą sądowniczą. Zdaniem prawnika i byłego wykładowcy katolickiego uniwersytetu w Lublinie władza sądownicza jest samodzielna i tylko dlatego może wpływać ograniczająco na dwie pozostałe: ustawodawczą i wykonawczą, przede wszystkim na władzę wykonawczą. - Gdyby [władza sądownicza red.] była poddana skutecznej kontroli władzy wykonawczej, to byśmy mieli takie sądy, jakich by sobie życzyła władza wykonawcza. Z tym, że jest też pewnego rodzaju autokontrola. Oczywiście, najbardziej elementarną kontrolą nad sądem jest sąd wyższego rzędu, aż do Sądu Najwyższego - to kontrola nad orzeczeniami - precyzował. Stwierdził, że popiera niektóre propozycje w zakresie jawności całego szeregu działań. Natomiast nie zgadza się z propozycjami, które umożliwiałyby nadzorowanie władzy sadowniczej przedstawicielom władzy wykonawczej.

    Spotkanie prowadził o. Tomasz Dostatni OP. Jak podkreślił, tytuł debat jest związany ze zbliżającą się setną rocznicą odzyskania niepodległości. W Teatrze Starym obecny był również Stanisław Zakroczymski, który przeprowadził rozmowę stanowiącą wywiad-rzekę "Adam Strzembosz. Miedzy prawem i sprawiedliwością".

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • DNA
      18.11.2017 08:54
      Co to za promocja skompromitowanego prawnika... i konformisty... który nic nie zrobił, żeby w Polsce przywrócić sprawiedliwe sądownictwo. Widać, że myślenie ma komunistyczne...niestety. A kraść też nie należy zabraniać, bo złodzieje będą protestowali...?
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół