Nowy numer 24/2018 Archiwum

Samolotami 
do wolności

60 lat Świdnika. Rozrósł się i uzyskał prawa miejskie dzięki fabryce, w której produkowano samoloty, a przez jakiś czas także znane wszystkim motocykle „wueski”. Dziś jest jednym z szybciej rozwijających się miast w województwie, a może nawet w Polsce. 


Świdnik to najmłodsze miasto województwa lubelskiego. Jako miejscowość przyfabryczna znany głó-
wnie z produkcji śmigłowców. Rozkwitał w PRL-u. Przez ponad pół wieku przeszedł prawdziwą metamorfozę.
Pierwsza wzmianka o Świdniku pochodzi z roku 1392. Wtedy to Władysław Jagiełło nadał Piotrowi z Moszny sołectwo królewskie we wsi Świdnik Duży. Wieś ulokowana została na prawie niemieckim, a sołtys zobowiązany został do konnej służby wojennej. Świdnik Duży obejmował wówczas dwa łany ziemi wraz z łąkami oraz karczmę. 


Miasto z baraków


Na przełomie XIX i XX wieku ujawniły się specyficzne walory Świdnika. Tuż obok stacji kolejowej powstało położone w lesie letnisko-uzdrowisko, którego mikroklimat sprzyjał wypoczynkowi i działał leczniczo przy schorzeniach reumatycznych. Stąd też miejsce to było chętnie odwiedzane przez odpoczywających za miastem lublinian. Jeszcze przed II wojną światową wybudowano w Świdniku lotnisko. W 1939 r. swą działalność rozpoczęła Szkoła Pilotów Cywilnych. – Moje najodleglejsze wspomnienia dotyczące Świdnika sięgają 4 czerwca 1939 roku – opowiada pan Henryk Wójcik, mieszkaniec Świdnika od 1951 r.

– Wtedy to razem z kolegami i koleżankami z czwartej klasy powszechnej Szkoły Podstawowej w Woli Piaseckiej, odświętnie ubrani, jechaliśmy furmankami na otwarcie Cywilnej Szkoły Pilotów L.O.P.P., której nadano imię marszałka Śmigłego-Rydza. Naczelny wódz Armii Polskiej był gościem honorowym tej wielkiej uroczystości. Na lotnisku zjawiły się tłumy dzieci i młodzieży z Lublina oraz okolicznych wiosek, dla których było to niesamowite przeżycie – relacjonuje. 
1 stycznia 1951 r. w Świdniku utworzony został zakład o nazwie Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego. Pan Henryk do Świdnika przyjechał ponownie, tym razem z Wrocławia, jako kierownik budowy wznoszonego osiedla mieszkaniowego dla robotników budujących Wytwórnię Sprzętu Komunikacyjnego. To właśnie osiedla baraków postawione dla budowniczych fabryki stały się zalążkiem miasta. 7 października 1954 r. wydane zostało rozporządzenie prezesa Rady Ministrów „w sprawie zaliczenia niektórych gromad w poczet miast”. 


Jak w Meksyku


Do nowo powstałego miasta zaczęli napływać mieszkańcy. Głównie do pracy. Przyjeżdżali z całej Polski. Mężczyźni do pracy w WSK, kobiety – by tworzyć pogotowia ratunkowe, izby chorych, porodówki. Położna Marianna Zdziechowska przyjechała do Świdnika za mężem. Wcześniej pracowała w Komarowie, w powiecie tomaszowskim.– Byłam w ciąży i chciałam zamieszkać z mężem, który pracował w WSK – wspomina tamte lata. – W Świdniku nie było porodówki, więc nie bardzo chciano mnie tu przyjąć do pracy. W końcu stanęło na tym, że zorganizuję sobie miejsce zatrudnienia, a tym samym kobiety nie będą musiały jeździć rodzić do Lublina lub Mełgwi – dodaje. 
Pani Krystyna Knapińska, jedna z pierwszych pracownic WSK Świdnik, swoje początki w mieście pamięta głównie jako jedną wielką budowę pogrążoną w błocie. – Klimat tej wielkiej inwestycji daleki był od ówczesnych budów socjalizmu – podkreśla. – W naprędce zbudowanych barakach po obu stronach toru kolejowego mieszkały załogi budowlane z całego prawie kraju. Antagonizmy pomiędzy firmami i często krwawe, osobiste porachunki sprawiały, że budujący się zakład przypomniał prawdziwy Dziki Zachód albo Meksyk, bo tak w tym czasie nazywano Świdnik – opowiada. 


« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma