Nowy numer 4/2021 Archiwum

U nas jednakowoż nie padało

– W Wielkanoc księża mają dużo pracy, nie ma więc czasu na tęsknotę. Zresztą nie ma co tęsknić, bo radość ze Zmartwychwstania w każdym miejscu na świecie jest tak samo wielka – opowiada biskup senior.

– Najpierw jest Droga Krzyżowa. Pamiętam, jak uczestniczyłem w takim nabożeństwie w Koloseum. Przewodniczył papież Paweł VI. Było to jedno z pierwszych nabożeństw Drogi Krzyżowej w tym miejscu. Poszliśmy z polskimi kapłanami, którzy studiowali ze mną w Rzymie. To było głębokie przeżycie, którym chciałem podzielić się z innymi. Gdy po latach spędzał święta w Rzymie mój brat z żoną, zabrałem ich na to nabożeństwo. Staliśmy na wzgórzu obok Koloseum i doświadczaliśmy głębokiego wzruszenia, rozważając z papieżem mękę Pana Jezusa – opowiada. W Rzymie każdy chciał wziąć udział w niedzielnej Eucharystii na placu św. Piotra. – Oznaczało to, że zamiast zjeść wielkanocne śniadanie, wypijaliśmy szybko kawę i szliśmy na plac zająć miejsca – wspomina biskup.

Przerwa na liturgię

Przez lata swego posługiwania w charakterze duszpasterza Polonii spędzał święta w różnych zakątkach świata. – W Denver, w stanie Kolorado, pojechaliśmy w Wielki Czwartek do katedry. Poszedłem zapytać miejscowego proboszcza, czy mogę dołączyć do liturgii w Wielki Piątek. Odpowiedział, że tak, tylko prosił, żebym był punktualnie o 12 w południe. Zdziwiłem się, czemu tak wcześnie. Okazało się, że o tej godzinie ludzie mają przerwę w pracy i tylko o tej porze mogą przyjść do kościoła. Nie była to zbyt liczna grupa wiernych, ale liturgia była pięknie przygotowana – mówi bp Ryszard. Czasami zdarzało mu się tęsknić za polskimi tradycjami, ale przyznaje, że to były bardzo rzadkie chwile.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama