Nowy numer 48/2020 Archiwum

Nadchodzi epidemia?

O przyczynach powstawania autyzmu u dzieci, symptomach występowania choroby, przeciwdziałaniu i prognozach na przyszłość z dr. n. med. Bożeną Śpilą , psychiatrą, rozmawia ks. Rafał Pastwa.

Ks. Rafał Pastwa: Kiedy Pani zdecydowała, że będzie się zajmować autyzmem? Dr Bożena Śpila: Mój syn ma zespół Aspergera, stąd moje doświadczenie jest długie i poniekąd żmudne. Jest to lekki autyzm, a według nowej klasyfikacji nie jest to już choroba, tylko norma neurorozwojowa. Jednak autyzmem zajmowałam się długo przed jego narodzeniem. Czym jest autyzm? To złożone zagadnienie. Spektrum autyzmu jest szerokie, począwszy od dzieci z głębokim nasileniem choroby i niemówiących, aż do bardzo zdolnych, nawet geniuszy w wąskiej dziedzinie. Można porównać to do zbioru dzieci nadwrażliwych, genetycznie predysponowanych do nadwrażliwości na substancje szkodliwe ze środowiska. Czym się charakteryzuje ta choroba? Zaburzeniami rozwoju mowy i języka w różnym nasileniu. Dochodzą również zaburzenia komunikacji społecznej oraz interakcji społecznej. Wspomniała Pani o nowej klasyfikacji autyzmu… Umieszczono w niej tylko ciężko lub średnio nasilony autyzm. Natomiast ten wysoko funkcjonujący, lżejszy – chociażby zespół Aspergera – nie jest traktowany jako choroba.

Nowa klasyfikacja w USA obowiązuje od ubiegłego roku, w Polsce będzie obowiązywała od maja tego roku. Jak wygląda diagnoza? Droga do diagnozy dzieci z lżejszą odmianą autyzmu jest niezwykle długa. Natomiast łatwiej jest określić chorobę z cięższym nasileniem. U dzieci z autyzmem nie rozwija się mowa – to jest pierwszy niepokojący sygnał, który powinien dać do myślenia rodzicom. Ci powinni bardzo wcześnie zwracać uwagę na zachowanie swych pociech. Dziecko w okresie niemowlęcym powinno „łapać” kontakt wzrokowy z rodzicem, wodzić za nim wzrokiem, powinno chcieć się przytulić i nie unikać kontaktu fizycznego oraz reagować emocjami na otoczenie. Nie wolno czekać zbyt długo w przypadku niepokojących zachowań dziecka. Dzisiaj są już możliwości, aby się uczyć wcześnie rozpoznawać autyzm. W przedszkolach jest już zazwyczaj wyszkolona pod tym kątem kadra. Rodzice i nauczyciele więcej wiedzą niż służba zdrowia. Podam przykład. Pewna fundacja organizowała bezpłatne szkolenie dla lekarzy rodzinnych, by potrafili rozpoznawać u niemowlaków autyzm. Zgłosiło się tylko dwóch lekarzy na całe województwo. Jakie są główne przyczyny autyzmu? Najważniejsze są środowiskowe. Lawinowo rośnie liczba autystów. W Polsce nie jest aż tak źle. Ale szacunki w USA są nawet takie, że do 2025 roku połowa dzieci będzie miała jakieś cechy autyzmu. Wynika to z wpływów środowiska, które oddziałuje na rozwijające się dzieci w ciąży i na noworodki. U nas nie ma tak rozpowszechnionej żywności GMO, ale w Stanach Zjednoczonych jest ona jedną z głównych przyczyn autyzmu. Żywność ta zawiera glifosat, który jest również składnikiem herbicydów neurogennych. Matki karmiące mają obecnie w USA 8 tys. razy przekroczoną normę glifosatu, w mleku. Negatywnie na zarodki i niemowlęta działają również inne toksyny środowiskowe. Matki w Polsce są już tego w dużym stopniu świadome. Trzeba powiedzieć jasno, że na zdrowie dziecka wpływa bezpośrednio dieta kobiety. Do tego dochodzi zanieczyszczenie powietrza. Kobiety w ciąży nie powinny palić papierosów, nie powinny też bagatelizować różnych infekcji. Jestem również przeciwniczką szczepienia wcześniaków. Jak więc unikać tych niebezpiecznych czynników na co dzień, gdy jest się mieszkańcem miasta? Trzeba się odtruwać. Najpro ściej przez stosowanie zdrowej żywności, co nie znaczy, że tzw. żywność ekologiczna jest wolna od substancji szkodliwych. Kobiety w ciąży powinny wiedzieć, skąd pochodzą produkty spożywcze, i nie kupować ich w supermarketach. Na wsi wcale nie musi być bezpieczniej, bo przecież rolnicy masowo stosują herbicydy, które zawierają substancje niezwykle szkodliwe. Teraz nikt nie plewi chwastów, wszystko zwykło się pryskać herbicydami. Społeczeństwo radzi sobie z dziećmi autystycznymi coraz lepiej, a jak wygląda sytuacja osób dorosłych z tą chorobą? To poważny problem społeczny. Dla dorosłych z autyzmem o dużym nasileniu powstają inicjatywy budowania wspólnych domów na przyszłość, gdy zabraknie ich rodziców. W Lublinie są przynajmniej dwie takie inicjatywy. Natomiast osoby z lżejszą formą autyzmu mogą skończyć edukację, mają szansę funkcjonować w społeczeństwie zgodnie ze swoimi możliwościami. Moim zdaniem czeka ich praca zawodowa z „maszyną” lub w sektorze informatycznym. Podczas konferencji organizowanej 25 kwietnia przez fundację Dantis przy lubelskiej Caritas wystąpi Pani z wykładem. W jakim celu konferencja ta jest organizowana? Chcemy nie tylko przekazać wiedzę, ale i podjąć inicjatywę założenia Akademii Autyzmu, gdyż ciągle mamy zbyt mało placówek w stosunku do liczby osób dotkniętych tą chorobą.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama