Nowy numer 43/2020 Archiwum

Transakcja wiązana

Słynna w Nałęczowie chata Stefana Żeromskiego, która dziś jest jego muzeum, to jedno z dzieł Witkiewiczów. Najmłodszy – Jan – ją zaprojektował, a przy okazji zakochał się w Helenie, pasierbicy Stefana, z którą się ożenił. Nie on jednak pierwszy miał związki z uzdrowiskiem.

Losy trzech pokoleń Witkiewiczów związały się z historią Nałęczowa. I choć żaden z nich tu nigdy nie zamieszkał, ślady ich działalności można oglądać do dziś. W Nałęczowie otwarto poświęconą im wystawę. Zaczęło się wszystko od Stanisława Witkiewicza. Kiedy wybuchło powstanie styczniowe, Stanisław kończył trzecią klasę gimnazjum w Szawlach. Po aresztowaniu ojca za udział w przygotowaniach do powstania zapadł wyrok konfiskaty majątku i zesłania na Sybir do Tomska. Tam rodzina Witkiewiczów zaprzyjaźniła się z Konradem Chmielewskim. To on był ogniwem, które połączyło rodzinę z Nałęczowem, gdyż po powrocie z zesłania został dyrektorem Zakładu Leczniczego w Nałęczowie. A że Witkiewicz był słabego zdrowia, do Nałęczowa na kurację przyjechał z chęcią.

Pisarze i malarze

Z uzdrowiskiem wiązała go także inna znajomość. Mianowicie Bolesław Prus, przyjeżdżający tutaj systematycznie, w tym miejscu właśnie pisał swoje teksty, które publikował w czasopiśmie „Wędrowiec”. A że Witkiewicz po powrocie z Syberii rozpoczął studia w Akademii Sztuk Pięknych w Petersburgu, które kontynuował w Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych w Monachium, po powrocie do kraju zaś pracował w Warszawie jako ilustrator i autor tekstów właśnie w piśmie literacko-artystycznym „Wędrowiec”, panowie się zaprzyjaźnili. W „Wędrowcu” ukazał się pierwszy odcinek pisanej w Nałęczowie powieści Bolesława Prusa pt. „Placówka”, ilustrowany portretem pisarza autorstwa Stanisława Witkiewicza, który w kolejnych numerach publikował artykuły i ilustracje. Tej znajomości Stanisław z kolei zawdzięczał dodatkową pracę właśnie w Nałęczowie. Prus zaprzyjaźniony z Oktawią Radziwiłłowicz (późniejszą żoną Żeromskiego) polecił Stanisława jako nauczyciela rysunku. Lekcji udzielał zarówno jej, jak i jej bratu Rafałowi. Oktawia była zresztą pasierbicą Konrada Chmielewskiego, dyrektora uzdrowiska, z którym Witkiewicz zaprzyjaźnił się na Syberii. Słabe zdrowie Witkiewicza zmusiło go do przeprowadzki w zdrowsze niż Warszawa klimaty. Wybrał Zakopane, gdzie osiadł i zapraszał do siebie przyjaciół z Nałęczowa. Tam zafascynowany sztuką ludową artysta stworzył teorię stylu zakopiańskiego jako stylu polskiego, ponadregionalnego.

Nałęczowskie ślady

Również syn Stanisława, Stanisław Ignacy Witkiewicz, zwany Witkacym, poszedł w ślady ojca. Został artystą. Znał jego przyjaciół z Nałęczowa, których sam czasami w uzdrowisku odwiedzał. Najwięcej śladów pozostawił jednak w Nałęczowie najmłodszy z Witkiewiczów – Jan. Był on bratankiem Stanisława Witkiewicza i stryjecznym bratem Stanisława Ignacego. Jan studiował na Wydziale Inżynierii Budowlanej Warszawskiego Instytutu Politechnicznego, a następnie na Wydziale Architektury Szkoły Politechnicznej we Lwowie. Za namową Żeromskiego, przyjaciela rodziny, kontynuował naukę na Wydziale Architektury Königlich Bayerichen Technischen Hochschule w Monachium. W 1905 r. Jan Witkiewicz-Koszczyc, na prośbę Żeromskiego, zaprojektował góralską chatę-pracownię, funkcjonującą dziś jako Muzeum Stefana Żeromskiego. Styl zakopiański, który tak bardzo polubił Stanisław Witkiewicz, przypadł do gustu także Janowi. To on przeniósł jego elementy do Nałęczowa. Jan przylgnął przy okazji do rodziny Żeromskich. Był jej powiernikiem i pomocnikiem w sprawach prywatnych, a także wspierał pisarza w jego działalności społeczno-politycznej w Nałęczowie. Wkrótce zaręczył się z pasierbicą Stefana Żeromskiego, córką Henryka Rodkiewicza i Oktawii z Radziwiłłowiczów. Poślubił ją 28 lipca 1908 r. w kościele parafialnym pw. św. Stanisława w Pustelniku k. Sulejówka. Świadkami byli: brat Oktawii Żeromskiej – Rafał Radziwiłłowicz, Stefan Żeromski i jego syn Adam. Akt ślubny w księgach parafialnych sporządził Stefan Żeromski. Architekt jest autorem wielu projektów w Nałęczowie: ochronki dla dzieci, szkoły w Wąwozach, mauzoleum Adama Żeromskiego, willi Brzozy, łaźni oraz Szkoły Rzemieślniczej w Kazimierzu Dolnym, a także wielu innych obiektów na terenie kraju. Trzech Witkiewiczów rozsławiało Nałęczów, za co dziś Nałęczów rozsławia Witkiewiczów.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama