Nowy numer 43/2020 Archiwum

Walka z groźnym motylem w Lublinie

Szrotówek kasztanowcowiaczek to gatunek owada z rodziny kibitnikowatych. Ten występujący w całej Europie motyl uważany jest za gatunek inwazyjny i traktowany jest jak szkodnik.

Okazuje się, że nie w każdym przypadku natura jest w stanie sobie poradzić bez ingerencji człowieka. Dotyczy to także inwazji szrotówka kasztanowcowiaczka. Tego szkodnika można zwalczać mechanicznie lub chemicznie.

Lepowanie pni kasztanowców jest metodą mechaniczną. Zabiegi iniekcji do pnia, czyli wprowadzanie substancji o właściwościach pestycydu, to metoda chemiczna.

W Lublinie rozpoczął się właśnie wiosenny etap zwalczania szkodnika mechaniczną metodą zakładania opasek lepowych.

- Na kasztanowcach w mieście nad Bystrzycą pojawią się od dziś pierwsze opaski lepowe. Będą one zakładane sukcesywnie, zaczynając od kasztanowców w okolicy ul. Głębokiej, Miasteczka Akademickiego i al. Kraśnickiej. W sumie do końca następnego tygodnia założonych zostanie blisko 2600 opasek na drzewach rosnących na miejskich skwerach, parkach, pasach drogowych i terenach użyteczności publicznej, rosnących przy placówkach oświatowych, czy ośrodkach pomocy społecznej - informuje Olga Mazurek z Biura Prasowego w Kancelarii Prezydenta Miasta Lublin.

- Kasztanowce białe, których dotyka problem szrotówka kasztanowcowiaczka, w pierwszym etapie są zabezpieczane przed owadami opaskami lepowymi, na wysokości około 150 cm nad ziemią. Jest to mechaniczna walka ze szkodnikiem, która ma na celu zmniejszenie jego populacji i ochronę drzewa przed pierwszym miotem szrotówka. Opaski zdejmowane są z kasztanowców w połowie czerwca. Drugi etap zabezpieczenia kasztanowców polega na naklejeniu pułapek lepowych w koronach drzew, co ma na celu zmniejszenie populacji drugiego miotu. Działania te są podejmowane w zależności od potrzeb jak i panujących warunków atmosferycznych, w okresie miesięcy jesiennych - wyjaśnia O. Mazurek.

Dzięki zabezpieczaniu drzew odpowiednimi środkami, możliwe jest przedłużenie wegetacji kasztanowców białych w Lublinie. Drzewa będą zielone dłużej, nawet do 8 tygodni, co znacząco poprawia estetykę miasta. Akcja trwa już od piętnastu lat. Prace finansowane są z budżetu miasta i dotacji z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Pierwszy etap prac to koszt około 30 tys. złotych.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama