GN 43/2020 Archiwum

Słowo, które zmienia życie

Na własnej skórze doświadczyli, jak bardzo może zmienić się życie po wysłuchaniu nauczania prowadzonego przez katechistów. Teraz chcą dzielić się tym z innymi. - Niech każdy czuje się zaproszony - mówią.

Nie ma ograniczeń wiekowych. Każdy, kto chce usłyszeć niesamowitą nowinę, która może zupełnie zmienić nasze życie czyniąc je pełniejszym, lepszym, szczęśliwszym,  choć nie pozbawionym trudów jest zaproszony na specjalne katechezy głoszone przez IV wspólnotę neokatechumenalną z Bronowic - mówi ks. Robert Muszyński.

W  poniedziałki, czwartki i niedziele o 19.00 w katechumenium (nowy budynek z tyłu kościoła św. Michała przy ul. Fabrycznej) można przyjść wysłuchać tego, co mają do powiedzenia o Jezusie ludzie, którzy oddali Mu swe życie.

Jak pokazują doświadczenia z całego świata, gdzie prowadzone są katechezy, ich owoce są nieprzewidywalne.

- Jestem bardzo zaszczycony, że Pan Bóg mnie powołał do ewangelizacji, choć wiem, że się do tego nie nadaję, że na pewno na moje miejsce znalazłoby się 100 lepszych. Jednak Pan Bóg chce, żebym to ja mówił o Nim. Doświadczyłem Boga jako dobrego ojca. Jako młody chłopak byłem ateistą. Robiłem nawet debaty wśród kolegów, na których bluźniłem przeciw Kościołowi i odciągałem ich od wiary. Powielałem wzory mojego ojca, który też był ateistą. Pan Bóg jednak zlitował się zarówno nad moim tatą, jak i nade mną i pokazał, że się we wszystkim myliliśmy. Uświadomiłem sobie, że byłem biedaczkiem oszukanym przez demona totalnie. Bóg się zlitował i wprowadził mnie do Kościoła przez nową ewangelizację. Tu doświadczyłem, jaki Pan Bóg jest wyrozumiały i jakie siły oraz środki angażuje, żeby mi pomagać. Zaczęła się we mnie rodzić wielka wdzięczność. Nie mogę o tym nie mówić, bo wiem, że wielu ludzi żyje oszukanych przez demona jak ja kiedyś. Jeśli całe nasze działania, wielkiej grupy ludzi, pomogą jednej osobie osiągnąć niebo, to już warto wkładać cały swój trud i wysiłek. Tym sposobem to, co robimy, przenosi się w wieczność. Uważam, że nie ma w życiu nic ważniejszego niż ewangelizacja. To misja, która ma kontynuację w niebie - dawał swoje świadectwo w Gościu Niedzielnym Tomasz.


Podobnych historii można znaleźć tysiące. Wystarczy przyjść na katechezy i otworzyć się na to, co Pan Bóg przygotował.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama