Nowy numer 48/2020 Archiwum

Święta od spraw beznadziejnych. Na Poczekajce uczczono św. Ritę

Od dwóch lat jej relikwie znajdują się w kościele ojców kapucynów na lubelskiej Poczekajce. Święta Rita znana ze wstawiennictwa w sprawach niemożliwych przyciąga tu wielu czcicieli. Tak było i tym razem, gdy kościół wspominał świętą.

- Jestem przekonana, że św. Rita pomaga nam dziś tak samo, jak w czasach gdy żyła. Kiedy dowiedziałam się o tej świętej zaczęłam prosić w  intencji mojego syna, który miał problem z alkoholem. Zbiegło się to z faktem, że do Lublina do kościoła ojców kapucynów sprowadzono relikwie św. Rity. To było wielkie dla mnie przeżycie. Od tamtej pory przychodziłam systematycznie na nabożeństwa za jej wstawiennictwem, jakie na Poczekajce się odbywają. Kilka miesięcy temu, mój syn zdecydował się na odwyk i po woli wychodzi z nałogu. Jestem tu dziś by dziękować i prosić, by dalej św. Rita się nim opiekowała - mówi pani Maria.

Na Poczekajce powstała także grupa modlitwy św. Rity, która za jej przyczyną modli się w różnych intencjach.

Wszystko w życiu świętej Rity jest nadzwyczajne od jej niezwykłego poczęcia, przypominającego historię św. Jana Chrzciciela, aż do niezwykłych łask, jakie otrzymywała dla tych, którzy ją usilnie o to prosili. Dary te wysłużyły jej miano orędowniczki w sprawach beznadziejnych. Zanim wstąpiła do klasztoru była żoną i matką, dlatego wzywają jej wstawiennictwa zarówno ojcowie i matki rodzin, jak i zakonnicy i zakonnice.

Była późnym dzieckiem swoich rodziców, którzy sądzili, że już dzieci mieć nie będą. Sami głęboko wierzący nazywali byli ludźmi pokoju, gdyż potrafili łagodzić wszelkie konflikty jakie wybuchały w ich wiosce. Tę umiejętność odziedziczyła także Rita, dziewczynka niezwykle łagodna, cierpliwa i pogodna.

Bardzo kochała Pana Boga i chciała podjąć życie w klasztorze, jednak rodzice zdecydowali o wydaniu jej za mąż, w dodatku za człowieka gwałtownego i wybuchowego, od którego Rita doświadczyła wiele cierpienia. Nie zniknęła jednak jej łagodność i dobroć, a żona podjęła się modlitwy za nawrócenie męża. Ten stopniowo zaczął zmieniać swe życie. Małżonkowie doczekali się bliźniaków. Chłopcy rośli, ale odziedziczyli gwałtowny charakter po ojcu. Kiedy więc został on zamordowany, chłopcy szukali zemsty, mimo prośby matki by zaniechać odwetu. W niedługim czasie obaj zachorowali i zmarli. Rita została sama.

Postanowiła więc wstąpić do klasztoru, jednak siostry nie chciały jej przyjąć. Po kilku próbach i jak mówi legenda, interwencji świętych, została zakonnicą. W zgromadzeniu otrzymała stygmat rany od korony cierniowej, który bardzo cuchnął, tak że trzeba byłą ją izolować. Jednak jej modlitwa i łagodność wypraszały ludziom coraz więcej łask. Gdy leżała konająca poprosiła kuzynkę, która się nią opiekowała, by z ogrodu przyniosła różę. Był jednak środek zimy, więc wszyscy myśleli, że majaczy. Gdy kuzynka poszła jednak do ogrodu znalazła na krzaku piękny kwiat. Gdy Rita zmarła, jej cuchnący zapach wydobywający się z rany zamienił się w zapach róż.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama