Nowy numer 49/2020 Archiwum

Miłować Boga można tylko przez miłość bliźniego

– Jezus obiecał, że nie zostawi nas sierotami. Pozostał z nami w Najświętszym Sakramencie, dziś ten skarb wynosimy na ulice, by dać świadectwo wiary – mówił w Boże Ciało metropolita lubelski.

Zwracając się do zgromadzonych na placu katedralnym w Lublinie uczestników uroczystości, abp Stanisław Budzik przywołał słowa pieśni: „Panie, Tyś do końca nas umiłował”. To hymn przygotowany na Kongres Eucharystyczny, który odbywał się w 1987 roku, kiedy to Lublin odwiedził Jan Paweł II. Ta pieśń pozostała pamiątką tamtych wydarzeń.

– Bóg do końca nas umiłował. Taka miłość jest zdolna przezwyciężać wszystko, co należy do dziedzictwa grzechu. My, słabi, musimy się wciąż wyzwalać z dziedzictwa nienawiści. Pomaga nam w tym Eucharystia, która uczy miłości – mówił metropolita. Podkreślał też, że wszystko jest darem, o czym łatwo zapominamy. Także to, co człowiek uważa za osiągnięcie swego geniuszu. Bóg powiedział: „czyńcie sobie ziemię poddaną”, dając nam zdolności do odkrywania ziemi. Nawiązując do pobytu Jana Pawła II w Lublinie 30  lat temu, biskup pytał za papieżem: „co to znaczy miłować do końca?” – Znaczy to, że świat został przez Boga stworzony z miłości i nosi w sobie wezwanie do miłości. To wezwanie jest warunkiem, by świat został wyłoniony z kosmosu. W świecie widzialnym jest jeden punkt, w którym to wezwanie jest szczególne. Jest nim człowiek. Będziesz miłował i odpowiadał na miłość miłością, bo z miłości zostałeś powołany do istnienia. Wiemy, że człowiek to zlekceważył, nie potrafił dosyć miłować – ani siebie samego, ani swoich bliźnich, ani świata. Miłować Boga można tylko przez miłość bliźniego. Jeśli nie miłuję tego brata, który jest obok, którego widzę, z którym mieszkam czy pracuję, nie umiem miłować Boga niewidzialnego – przekonywał biskup. Zaznaczył też, że wszyscy ludzie na ziemi są dziećmi tego samego Boga. Pytanie, dlaczego Bóg umiłował świat i dał swego Syna, wciąż powraca. Odpowiedź jest prosta: uczynił to po to, by w całym wszechświecie stworzonym z miłości był ktoś, kto wypełni wezwanie do miłości i będzie miłował z całego serca, duszy i sił. Jezus Chrystus umiłował do końca, aż po krzyż Golgoty i radość zmartwychwstania. Miłość do końca Jezus uczynił sakramentem Kościoła. O żadnym innym sakramencie nie możemy mówić, że mój jest Chrystus. Tylko o Eucharystii możemy powiedzieć, że mój jest Jezus, bo Go spożywam. – Taką prawdę wyznajemy dziś w Lublinie. Wychodzimy na ulice, by ukazać światu najcenniejszy skarb Kościoła. By zawołać: oto święte Ciało Pana, Żywa Manna dana ludziom na drogę do nieba. Procesji nie da się zrozumieć, oglądając ją z okna czy krawędzi chodnika, trzeba się w nią włączyć. Procesja to ruch, który niesie ze sobą to, co święte i wieczne, a idzie w nim Pan dziejów. To święty pochód, który ma cel przed sobą i w sobie – mówił biskup. Podkreślił też, że tylko miłość nigdy nie traci żaru i nigdy się nie kończy. Tylko miłość posiada pełnię, która jest w Bogu. – On nazwał nas swoimi przyjaciółmi, my nazywamy Go naszym Życiem i Oczekiwaniem. Otwórzmy nasze serca na drugiego człowieka, odkryjmy w drugim siostrę i brata, pozwólmy przemówić Miłości – apelował abp Budzik.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama