Nowy numer 50/2018 Archiwum

By mniej bolało

Ci, którzy nie mają stołu, by zasiąść z bliskimi do wieczerzy, wolą udawać, że świąt nie ma. W tym roku wiele osób będzie mogło w ten wyjątkowy dzień znów ucieszyć się z narodzenia Pana.

Kiedy Paweł był małym chłopcem, chodził na Roraty i nie mógł doczekać się świąt. W Wigilię wstawał o świcie i budził domowników. Wkrótce pachniało ciasto, gotowały się grzyby i barszcz, który wcześniej w wielkim kamiennym garnku nastawiała mama, by dobrze ukisł. Paweł najbardziej lubił kompot z suszu, na który już latem razem z babcią zbierał w sadzie wielkie żółte jabłka, a potem suszył je na słońcu. Jesienią dokładał śliwki i gruszki. Potem było czekanie na pierwszą gwiazdkę, wieczerza, życzenia i prezenty pod choinką. To było tak dawno temu... Ostatnie takie święta przeżył prawie 50 lat temu. – Kiedy o nich myślę, mam wrażenie, że to tylko moja wyobraźnia albo jakiś film. Od 10 lat o świętach wolę nie myśleć. Udaję, że ich nie ma. Zresztą nie ma co udawać, dla mnie rzeczywiście ich nie ma, odkąd mieszkam na ulicy – opowiada Paweł, bezdomny z Lublina.

Kręte ścieżki życia

O swojej historii – od ciepłego, pachnącego domu do bezdomnego przygarniętego przez kumpli w ruderze bez prądu i wody – nie chce opowiadać. – Czym się tu chwalić? Małżeństwo się nie udało, alkohol był na porządku dziennym, z pracy mnie wyrzucili, zacząłem kombinować, trochę kraść, potem przyszło więzienie i na koniec ulica mnie przygarnęła. Nie narzekam, nauczyłem się tu żyć, tylko w święta serce boli tak, że najlepiej nie pamiętać – mówi. Nie on jeden ma takie doświadczenie. – Boże Narodzenie to naprawdę wyjątkowy czas, tylko że wyjątkowy w różny sposób. Dla jednych to właśnie czas miłości i rodzinnego ciepła, dla innych – samotność i smutek. Żeby nie pamiętać, by mniej bolało, by nie wracały wspomnienia czy może wyrzuty sumienia, bezdomni radzą sobie jak potrafią. Niektórzy próbują przespać cały dzień, inni – zapić. Tak jest im łatwiej – mówi brat Krzysztof Michalak, kapucyn pracujący z lubelskimi bezdomnymi. – Nikt nie ląduje na ulicy bez powodu. Każdy ma swoją skomplikowaną historię, bardziej czy mniej zawinioną. Potem już samo się toczy, bez domu, bez pracy, bez jedzenia. Spanie gdzie popadnie, szukanie czegoś w śmietniku, zbieranie makulatury czy puszek, by mieć parę groszy. W takiej sytuacji nikt nie myśli o tym, by dobrze wyglądać i ładnie pachnieć czy przygotować się do świąt – mówi Katarzyna, wolontariuszka pracująca z bezdomnymi.

Stół na 600 osób

Przez wiele lat wigilię dla osób bezdomnych czy biednych organizowało Bractwo Miłosierdzia im. Brata Alberta Chmielowskiego. – Staraliśmy się przyrządzić wtedy wieczerzę na miarę naszych możliwości. Był barszczyk, karp, pierogi z grzybami. Ludzi przychodziło dużo, ale to nie był sam dzień Wigilii. Zazwyczaj takie spotkanie odbywało się wcześniej i nie pozwalało na przyjęcie wszystkich w jednym czasie. Nasza stołówka nie może jednorazowo pomieścić wielu osób, więc i wigilia była „na raty”, a wiadomo, że to nie to samo co świętowanie w spokojnej atmosferze – mówi Marzena Siwko, prezes Bractwa Miłosierdzia im. Brata Alberta w Lublinie. W tym roku pierwszy raz w historii ma być inaczej. Wigilia dla bezdomnych, ubogich i samotnych odbędzie się właśnie 24 grudnia. – To pierwsza wigilia, która odbędzie się w Wigilię! Zapraszamy chętnych do hali Targów Lubelskich, gdzie przygotujemy stół dla ok. 600 osób. W cieple, przy stole i tradycyjnych potrawach będziemy dzielić się opłatkiem i śpiewać kolędy. Mamy nadzieję, że stworzymy wspólnotę, która pomoże dobrze przeżyć święta Bożego Narodzenia – mówi ks. Wiesław Kosicki, dyrektor Caritas. By przygotowanie takiego wydarzenia było możliwe, potrzeba wielu ludzi i instytucji. – Na apel odpowiedział Selgros, który ofiaruje wszystkie produkty potrzebne na wigilijny stół, a samym przygotowaniem zajmie się nowy projekt Fundacji Dantis – catering Anielskie Smaki.

Chcesz pomóc?

Oczekiwani są wolontariusze, którzy pomogą przygotować salę na wigilię i będą podawać do stołu. Chętni mogą zgłaszać się przez stronę caritas.lublin.pl lub telefonicznie do centrali Caritas. Każdy może także wesprzeć akcję, pakując produkty żywnościowe i środki chemiczne do paki miłosierdzia. Specjalne papierowe torby z wypisanymi artykułami, które zbiera Caritas, można otrzymać w parafiach lub centrali Caritas (al. Unii Lubelskiej). Zapakowane torby do 22 grudnia należy dostarczyć do parafii bądź Caritas.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy