Powrót do strony
  • nasze media
  • Kontakt
SUBSKRYBUJ zaloguj się
PROFIL UŻYTKOWNIKA
Wygląda na to, że nie jesteś jeszcze zalogowany.
zaloguj się
lub
zarejestruj się
Gość Niedzielny w archidiecezji lubelskiej

Lubelski

  • Nowy numer
  • AKTUALNOŚCI
  • OPINIE
  • ARCHIWUM
  • GALERIE
  • KONTAKT Z ODDZIAŁEM
  • Patronaty
  • Diecezje
    • Bielsko-Żywiecka
    • Elbląska
    • Gdańska
    • Gliwicka
    • Katowicka
    • Koszalińsko-Kołobrzeska
    • Krakowska
    • Legnicka
    • Lubelska
    • Łowicka
    • Opolska
    • Płocka
    • Radomska
    • Sandomierska
    • Świdnicka
    • Tarnowska
    • Warmińska
    • Warszawska
    • Wrocławska
    • Zielonogórsko-Gorzowska
  • O diecezji
    • HISTORIA DIECEZJI
    • PARAFIE
    • BISKUPI
    • KURIA

Najnowsze Wydania

  • GN 16/2026
    GN 16/2026 Dokument:(9673311,Mocny głos kapitana Glovera)
  • GN 15/2026
    GN 15/2026 Dokument:(9662601,Widziałem lwa i kipiące życie)
  • GN14/2026
    GN14/2026 Dokument:(9651710,Nasz piękny chrześcijański ekskluzywizm)
  • GN 13/2026
    GN 13/2026 Dokument:(9641462,Bój chwalebny, niezrównana walka)
  • GN 12/2026
    GN 12/2026 Dokument:(9630833,Nad wodą i pod wodą)
lublin.gosc.pl → Wiadomości z archidiecezji lubelskiej → Potrzebny własny człowiek

Potrzebny własny człowiek przejdź do galerii

Choć prawdopodobnie psom z Krzesimowa nie grozi zapowiadana wcześniej marcowa eksmisja, sytuacja w schronisku pod Świdnikiem jest bardzo trudna.

Pracownicy i wolontariusze schroniska zajmują się każdym psem  
Pracownicy i wolontariusze schroniska zajmują się każdym psem
Justyna Jarosińska /Foto Gość

Przypadkiem nikt tu nie trafi na pewno. Żeby dotrzeć do miejsca pobytu blisko dwustu bezpańskich psów w Krzesimowie, trzeba wybrać się specjalnie z zamiarem odwiedzenia go. Teren w lesie oddalony jest od zabudowań i od drogi asfaltowej. Centrum schroniska stanowi stara murowana chałupa i stodoła. 

Miejsce, o które od jakiegoś czasu toczy się batalia między stowarzyszeniem, gminami, z których pochodzą psy i nadleśnictwem w Świdniku, funkcjonuje od 2002 r. W 2007 r. pieczę nad nim przejęło Świdnickie Stowarzyszenie Opieki nad Zwierzętami. 

Prezesem stowarzyszenia i szefem schroniska jest pani Maria Ferens. O tym, że pani Maria jest nie tylko tytularnym prezesem, ale przede wszystkim pracownikiem schroniska, przekonuje pani Maja Gulanowska, wolontariuszka. – Ona tu po prostu haruje, zupełnie jak etatowy robotnik - stwierdza. Pani prezes nie kryje, że praca z psami to jej ulubione zajęcie. – No tak, nie ma dnia, żeby mnie w schronisku nie było. J to  lubię, lubię te nasze psy. Dlatego tak bardzo mi żal, gdy myślę, że schronisko pójdzie do likwidacji. Psy rozwiozą po dużych placówkach. To traumatyczne przeżycie dla takich starych psów, a po drugie nikt przy takiej liczbie zwierząt, nie będzie się nimi porządnie zajmował.

Pani Maria ma 61 lat. – Jestem już naprawdę schorowana i zmęczona, ale przed każdym, od kogo cokolwiek zależy, padam na kolana. Dostałam od człowieka spod Warszawy te palety, które tu leżą. Sama je rąbię, żeby było czym palić. Przecież jest zimno. Jakoś musimy tym zwierzętom przygotować coś ciepłego do jedzenia.

Dopóki w schronisku było więcej psów i wpływały większe pieniądze z gmin, udawało się wiązać koniec z końcem. – Dziś mamy 180 piesków a gminy płacą za 80. Część gmin po prostu za swoje psy nie chce płacić. I my nic nie możemy zrobić. Ani nie chcą ich zabrać, ani nie chcą płacić – informuje pani Maria. – My tych psów przecież nie wyrzucimy. Karmimy wszystkie, wszystkimi się opiekujemy, dlatego boli, że nadleśnictwo chce nam wypowiedzieć umowę dzierżawy – żali się pani prezes.

W związku z planowaną likwidacją schroniska, od blisko roku trwa wielka akcja promująca adopcje psów z Krzesimowa. – Bardzo nam zależy, by one nie były wywiezione do wielkich schronisk – zaznacza pani Maja. – W zeszłym roku udało nam się oddać do adopcji 123 psy. Nie siedzimy i nie czekamy, aż ktoś nas odwiedzi. Sami organizujemy akcje promocyjne. Ale niestety większość naszych psów jest już stara. Młodsze pieski i szczeniaki ludzie zaadoptowali w pierwszej kolejności. Starych jednak nikt nie chce. Problemem jest też to, że w naszych schronisku mamy znacznie więcej dużych zwierząt, bo to psy wiejskie. Adoptujący pochodzą głównie z miasta i nie chcą dużego psa. Boją się. A tak naprawdę to te duże są znacznie bardziej socjalizowane niż te małe „blakoty” – śmieje się kobieta. – U nas nie występują zwierzaki agresywne, a jeśli już, to naprawdę pojedyncze przypadki.

Dziś schronisko ma szansę przetrwać jeszcze rok. – Do końca marca 2018 na pewno nikt nas stąd nie ruszy, obiecują jednak, że być może i kolejny rok dostaniemy – wyjaśnia pani prezes. – Ciężko się jednak pracuje, kiedy nie widać perspektyw – dodaje.

Zima to najcięższy czas dla krzesimowskiego schroniska. – Brakuje nam wolontariuszy i jedzenia. Psy chorują, więc ja za to, co mam, staram się je leczyć. Na wszystko jednak nie wystarcza – stwierdza smutno pani Maria.

« ‹ 1 › »
Schronisko dla psów w Krzesimowie

Foto Gość DODANE 17.01.2018

Schronisko dla psów w Krzesimowie

​W schronisku przebywa aktualnie 180 psów.  
oceń artykuł Pobieranie..

Justyna Jarosińska Justyna Jarosińska

|

GOSC.PL

publikacja 17.01.2018 17:06

0 FB Twitter
drukuj wyślij
TAGI:
  • KRZESIMÓW
  • PSY
  • SCHRONISKO DLA PSÓW
  • ŚWIDNICKIE STOWARZYSZENIE OPIEKI NAD ZWIERZĘTAMI

Polecane w subskrypcji

  • Dlaczego wracają do Kościoła? O chrzcielnym fenomenie w krajach zlaicyzowanego Zachodu
    • Kościół
    • Tomasz Rowiński
    Dlaczego wracają do Kościoła? O chrzcielnym fenomenie w krajach zlaicyzowanego Zachodu
  • Niezdrowa edukacja. Dlaczego nie należy ufać zapowiedziom Barbary Nowackiej?
    • Rozmowa
    • Franciszek Kucharczak
    Niezdrowa edukacja. Dlaczego nie należy ufać zapowiedziom Barbary Nowackiej?
  • Włosi mają jeszcze gorzej… Czterokrotny mistrz świata nie zakwalifikował się na trzeci mundial z rzędu
    • Świat
    • Maciej Legutko
    Włosi mają jeszcze gorzej… Czterokrotny mistrz świata nie zakwalifikował się na trzeci mundial z rzędu
  • Muniek Staszczyk: Wiem, jak wielka jest siła modlitwy
    • Rozmowa
    • Szymon Babuchowski
    Muniek Staszczyk: Wiem, jak wielka jest siła modlitwy
  • IGM
  • Gość Niedzielny
  • Mały Gość
  • Historia Kościoła
  • Gość Extra
  • Wiara
  • KSJ
  • Foto Gość
  • Fundacja Gość Niedzieleny
  • O nas
    • O wydawcy
    • Zespół redakcyjny
    • Sklep
    • Biuro reklamy
    • Prenumerata
    • Fundacja Gościa Niedzielnego
  • DOKUMENTY
    • Regulamin
    • Polityka prywatności
    •  
  • KONTAKT
    • Napisz do nas
    • Znajdź nas
      • Newsletter
        • Zapisz się już dziś!
  • ZNAJDŹ NAS
WERSJA MOBILNA

Copyright © Instytut Gość Media.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Zgłoś błąd

 
X
X
X