Nowy numer 33/2019 Archiwum

W dobrych rękach

Gdy ludzie chcą działać razem, problemy nie istnieją. Jak się okazuje, czasami potrzeba jedynie drogowskazu.

Dwadzieścia lat temu parafię Wniebowstąpienia Pańskiego na obrzeżach Lubartowa powołał do życia abp Józef Życiński. Pierwszym proboszczem został ks. Stanisław Rząsa. Na styku miasta i wsi Lisów powstała wspólnota ludzi, którzy chcieli tworzyć coś, co przyniesie dobro nie tylko parafianom, ale także całej lokalnej społeczności.

Konkretna odpowiedź

Z budynkiem kościoła przez wiele lat graniczyły stare baraki po kółku rolniczym. – Pamiętam jeszcze, jak stały tu traktory i inne sprzęty – wspomina ks. Stanisław. – Później to niszczało. Postanowiliśmy więc wykupić ten cały plac i jakoś go zagospodarować, żeby przynosił pożytek i nie raził swoją obskurnością.

W ten sposób wśród ludzi skupionych wokół lokalnego kościoła, zrzeszonych w stowarzyszenie, powstał pomysł, by utworzyć wewnętrzną jednostkę parafialną, która mogłaby świadczyć różne formy pomocy. − Zafascynowało nas hasło roku duszpasterskiego 2008/2009, które brzmiało: „Otoczmy troską życie” – opowiada ks. Stanisław. – Chcieliśmy je jakoś konkretnie realizować. Naszą formę działalności nazwaliśmy więc Centrum Pomocy „Otoczmy troską życie” im. Karola Wojtyły.

Szybko zrodził się pomysł, by w ramach działalności centrum utworzyć miejsce, w którym ludzie będą mogli korzystać ze świadczeń rehabilitacyjnych. – Główny budynek, który sąsiadował z kościołem i w którym funkcjonowało centrum, nadawał się do użytku, trzeba go było jedynie przebudować – opowiada ks. S. Rząsa. – Udało nam się pozyskać pieniądze z Unii i od marca 2013 r. oficjalnie zaczął tu działać Zakład Rehabilitacji Leczniczej.

Potrzeby i marzenia

− Gdy ruszaliśmy z działalnością, na terenie Lubartowa i okolic był tylko szpital i jeden taki zakład – mówi Renata Kamińska, zastępca dyrektora centrum. – Szybko okazało się, że zapotrzebowanie na usługi, które proponujemy, jest bardzo duże.

Dziś, po kilku latach funkcjonowania, zakład ma swoich stałych pacjentów i ciągle przybywa mu nowych. Mają oni dostęp do wszystkich zlecanych przez lekarzy bądź fizjoterapeutów zabiegów. – Są sale do ćwiczeń, masażu, zabiegów wodnych, tych związanych z prądem i laserem – wylicza proboszcz, który czuwa nad działalnością centrum. – Udało nam się też uzyskać niewielki kontrakt na stacjonarną, ale też domową rehabilitację z NFZ – dodaje Renata Kamińska. – Na początku ludzie nie wiedzieli, że rehabilitant może do nich dotrzeć. Dziś jest naprawdę wielkie zapotrzebowanie na usługi domowe. Jest tak wiele ludzi, szczególnie niepełnosprawnych dzieci i młodych, zamkniętych w domach, którzy nie są w stanie dotrzeć do zakładu. My jeździmy, do kogo tylko możemy. Obsługujemy pacjentów w zasadzie z całego powiatu. Często dojeżdżamy nawet 40 km.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL