Nowy numer 32/2020 Archiwum

Godność ludzka jest niezbywalna - także w telewizji publicznej?

Proszę nie mówić o "wpadce", przypadku - takie produkcje filmowe świadczą jedynie o zwyrodnieniu. Zwyrodnieniu zmysłu etycznego.

Najpierw nie mogłem uwierzyć. Obejrzałem i pomyślałem: „nie, to mi się przewidziało”. Potem poszedłem spać, wstałem i pomyślałem: „oczywiście, że nie mogli pokazać czegoś aż tak podłego”. A potem przeczytałem komentarze, że jednak pokazali, że w tak zwanej publicznej telewizji, w paśmie informacyjnym, puścili obrzydliwy filmik propagandowy z plastelinowymi ludzikami. Hanna Gronkiewicz-Waltz nakręca ludzika, który biega i krzyczy „Sie ma!”. A potem zgarnia grubą kasę do wora, a na cele charytatywne daje jednego pieniążka.

Czego nie napisały gazety, a zobaczyłem później – serdecznie śmiejącego się Pana Rachonia, któremu filmik widocznie przypadł do gustu. Tak, żeby widz nie miał wątpliwości – z podobnych filmików wolno się śmiać. No bo skoro sam pan redaktor… Nie, otóż nie można. I nie dlatego, że, jak napisały gazety, film jest obrzydliwy, bo antysemicki. Nie, film jest obrzydliwy, bo jest obrzydliwy i już. Bo drugi człowiek został pokazany w sposób wynaturzony, w dodatku z sugestią, że ktoś nim steruje. Język aluzji, insynuacji, granie stereotypami, wykorzystany do walki z przeciwnikiem politycznym – ma bogatą, lecz wstydliwą przeszłość historyczną. W okresie stalinizmu tak przedstawiano przeciwników komunizmu, opłacanych przez „imperialistów z Zachodu”. Tak na marginesie: mamy w Lublinie głośną sprawę z Kuchnią św. brata Alberta. Ktoś robił tego sensację, wykorzystywał w mediach?

Telewizja publiczna ma być obecnie twarzą „dobrej zmiany”. Podobno hasłem „dobrej zmiany” miała być „rewolucja moralna” (jakkolwiek niepoważnie to hasło brzmi, moralności nie robi się żadnymi rewolucjami…). Proszę nie mówić o „wpadce”, przypadku – takie produkcje filmowe świadczą jedynie o zwyrodnieniu. Zwyrodnieniu zmysłu etycznego. Zbitka wyrazowa „telewizja publiczna” miała oznaczać telewizję kształtującą (i kształcącą) publiczność, a więc społeczeństwo. A coraz częściej staje się publicznym demonstrowaniem własnych fantazji na temat rzeczywistości.

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama