Nowy numer 12/2019 Archiwum

Seksualność kobiety i mężczyzny w Piśmie św. - Wiosenne Dni Biblijne na KUL

Mężczyzną i kobietą stworzył ich - to temat, którym zajmują się teologowie podczas Wiosennych Dni Biblijnych, pokazując, co Bóg mówi o relacjach seksualnych.

Kiedy w ubiegłym roku wybierano temat Wiosennych Dni Biblijnych na KUL, nikt nie przypuszczał, że wpisze się on tak bardzo w aktualną dyskusję dotyczącą płciowości, jaka w ostatnich tygodniach rozgorzała w Polsce.

- To są takie działania Ducha Świętego w Kościele. Osoby niewierzące powiedzą, że temat wybrano przypadkowo, ale można też na to spojrzeć oczami wiary i uznać, że to Duch Święty podpowiedział nam, by przyjrzeć się ludzkiej seksualności w kontekście słowa Bożego - mówią organizatorzy.

Tegoroczny temat cieszył się ogromnym zainteresowaniem.   Tegoroczny temat cieszył się ogromnym zainteresowaniem.
Agnieszka Gieroba /Foto Gość

Ks. prof. Mirosław Wróbel - dyrektor Instytutu Biblijnego KUL - podkreśla, że przyjrzenie się płciowość w Biblii w dobie relatywizmu wydaje się bardzo ważnym zadaniem dla ludzi wierzących. Dziś wiele osób ma swoje koncepcje tego, jak powinna wyglądać nasza seksualność, jak kształtować naturę ludzką i jak nią manipulować. Zapomina się natomiast o tym, co jest zamysłem samego Boga i co jest prawdą o ludzkiej naturze.

- Biblia nie pozostawia sfery seksualności, tak bardzo ważnej w życiu człowieka, bez komentarza czy odpowiedzi o jej znaczenie. Pismo Święte zawiera wiele tekstów na ten temat, poczynając od Księgi Rodzaju, na Apokalipsie skończywszy. Najważniejsze dla nas zdanie w tej kwestii brzmi: "Mężczyzną i kobietą stworzył ich". Taki był Boży zamysł, którego wagę podkreśla kolejne z Bożych zdań w sprawie seksualności: "bądźcie płodni i rozmnażajcie się". To jest podstawą istnienia ludzkości i fundamentem seksualności - mówi ks. prof. M. Wróbel.

Nauczanie Kościoła w tej sprawie podkreślał Jan Paweł II. Stworzył on cały cykl konferencji na temat seksualności jako daru.

- Zatytułował ten cykl nieco inaczej niż obecna konferencja, używając słów "Mężczyzną i niewiastą stworzył ich". Sięgając głębiej, do tłumaczenia Biblii ks. Jakuba Wujka, czytamy, że Bóg stworzył nas jako męża i mężynę. To wyrażenie jest tym bardziej cenne, że sięga do samego źródła, do tekstu hebrajskiego, gdzie jest mowa o tym, że zostali stworzeni jako "isz" i "isza". Hebrajskie słowo oznaczające męża to isz  איש (alef, jud, szin); natomiast słowo określające żonę to isza(h) אשה (alef, szin, haj). Jud i haj tworzą hebrajskie słowo Jah  יה oznaczające Boga. Usunięcie jud i haj (Bóg) ze słów isz i isza(h), pozostawia litery alef i szin, które składają się na słowo esz  אש, oznaczające ogień, którym do dziś określamy miłosne relacje kobiety i mężczyzny - mówi ks. prof. Stanisław Nowosad.

Niezależnie od tego, którego z tłumaczeń użyjemy, jedno jest pewne: Bóg jest Stwórcą, który stwarza ludzi jako mężczyznę i kobietę. To On jest u początku wszystkiego.

- Tymczasem dziś, u progu XXI wieku, kiedy jesteśmy tacy dumni z ludzkich osiągnięć, z tego, że nie tylko ziemia, ale i kosmos są w naszym zasięgu, zapominamy o podstawach, które dały początek naszemu istnieniu. Mimo osiągnięć ludzkiego rozumu, ciągle mamy problem z prawdą, że Bóg stworzył nas jako mężczyznę i kobietę - podkreśla ks. prof. Nowosad.

Jan Paweł II, patrząc na problem z rozumieniem tego zagadnienia, mówił, że w świecie pojawił się błąd antropologiczny - człowiek nie rozumie, kim jest. Papież Benedykt, wypowiadając się o ideologii gender, nie mówił już o błędzie, ale o rewolucji antropologicznej, w której człowiek zagubił się całkowicie. Szansą na odnalezienie prawdziwej wartości ludzkiej jest sięgnięcie do źródeł stworzenia.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • CSOG
    14.03.2019 12:35
    "- Biblia nie pozostawia sfery seksualności, tak bardzo ważnej w życiu człowieka, bez komentarza czy odpowiedzi o jej znaczenie."
    To bardzo słuszne spostrzeżenie i słuszna inicjatywa. Tak bardzo potrzebny temat. Szkoda może tylko, że po około pięćdziesięciu latach zaniedbań. Przy próbie analizy kiedy to zagadnienie powinno w głosie Kościoła wzejść i zakwitnąć, wybrzmieć głośno, szeroko i dobitnie, spoglądam na początki tzw. "rewolucji seksualnej" czyli przełom lat 60 i 70.
    Medycyna już tak dawno dojrzała do wniosku, że profilaktyka jest znacznie skuteczniejsza od likwidacji skutków. Eklezjologii ciągle jeszcze do tego wniosku bardzo daleko.
    Żeby jednak skończyć pozytywnie trzeba powiedzieć lepiej późno niż wcale.
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL