Nowy numer 41/2019 Archiwum

Nieziemska rzeczywistość

Dom na lubelskim Sławinku tętni życiem. Jest gwarno i radośnie. Gości w progu witają 5-letnie bliźniaczki Marianna i Debora. Za nimi, nieco onieśmielony, chowa się 3-letni Józio. Jedyny chłopak, nie licząc taty, w dziesięcioosobowej rodzinie Głosów.

Jana i Andrzej Głosowie są małżeństwem od 15 lat. Całe swoje małżeńskie życie trwają we wspólnocie neokatechumenalnej. – Ja jestem Białorusinką – mówi Jana, wykonując równocześnie kilka domowych czynności. Wokół niej skacze trójka maluchów. Najmłodsze dziecko – 3-miesięczną Salomeę na ręku trzyma Andrzej.

– Pochodzę z miasta Homel. Tam Kościół został wskrzeszony przez polskiego księdza z Lublina – Sławka Laskowskiego – opowiada kobieta. – Ksiądz Sławek przyjechał do Homla z dwoma rodzinami. Jedną z Lublina, a drugą z Hiszpanii. − Homel to miasto dwa razy większe od Lublina – dodaje Andrzej. – Jednak od stu lat nie było tam ani kościoła, ani cerkwi. Ci ludzie żyli bez żadnych moralnych zasad. Szerzyła się tam cywilizacja śmierci. Dziś, po tych wszystkich latach posługi ks. Laskowskiego oraz wspólnoty neokatechuenalnej, do kościoła przychodzi co niedzielę 2 tys. wiernych.

Życie można zmienić

Jana jest jedynaczką. – Moi rodzice się rozwiedli, jak byłam mała. Tam w zasadzie taki właśnie był standard − stwierdza. − Jak patrzyłam na te dwie rodziny, które przyjechały do nas na misje, myślałam o tym, jak bardzo chciałabym mieć taką rodzinę. Ciepłą, zaangażowaną w dzieci, rozumiejącą się.

Jana i Andrzej poznali się w Lublinie. – Rozpoczęłam studia na psychologii na KUL. Natychmiast zaczęłam szukać wspólnoty neokatechumenalnej. W takiej właśnie wspólnocie spotkałam Andrzeja – opowiada Jana. Oboje mieli świadomość, jak wiele w swoim życiu zawdzięczają Panu Bogu. – Kościół dał mi inne spojrzenie na rzeczywistość – stwierdza Andrzej. – Zrozumiałem, że jak się pełni wolę Bożą, to się jest szczęśliwym. Dostałem od Boga dobrą żonę i dzieci. Kiedyś nie wyobrażałem sobie, że mogę mieć w ogóle dzieci. Wydawało mi się to ponad moje siły. Dziś mam ósemkę i jakoś daję radę – śmieje się mężczyzna.

Dzięki wspólnocie, słuchaniu słowa Bożego, życie naprawdę można zmienić. Małżeństwo postanowiło z wdzięczności za wszystkie otrzymane łaski mówić o tym innym ludziom, szczególnie tym, którzy Pana Boga jeszcze nie znają, tym, którzy cierpią i którym w życiu brakuje sensu. − Ja jeszcze kiedy mieszkałam na Białorusi, myślałam o tym, by kiedyś, tak jak te rodziny, które przyjechały do nas, wyjechać na misje. Później razem z Andrzejem dojrzewaliśmy do tego, choć niewiele o tym rozmawialiśmy.

Misja przyszłości

Osiem lat temu Głosowie podczas jednego ze spotkań wspólnoty usłyszeli pytanie o to, czy jest jakaś rodzina gotowa wyjechać na misje. Wiedzieli, że taki wyjazd wiąże się z zostawieniem swojego domu, pracy, znajomych i przeniesieniem się gdzieś, gdzie lokalny biskup zaprasza rodziny z neokatechumenatu, by żyły, dawały świadectwo, ożywiały parafie czy zakładały nowe wspólnoty. Wtedy wstali. Mieli wówczas już czworo dzieci. Plan był taki, że wyjadą do Bostonu, do USA. − Wszystko było zaplanowane, ale nie dostaliśmy wiz. Jednak za jakiś czas okazało się, że potrzebują nas w Chinach – opowiada Jana. – Pamiętam, jak całą naszą rodzinę błogosławił papież Franciszek. Każde dziecko z osobna – wspomina Andrzej. – Było nas już wtedy sześcioro.

W Chinach Głosowie byli przez rok. – Oficjalnie byliśmy tam studentami – śmieje się Jana. – Tylko pod takim warunkiem dostaliśmy wizy. Trafiliśmy do 6-milionowego miasta, w którym jedynie nasza misja była miejscem życia katolików. Poznaliśmy tam wielu bardzo różnych ludzi, dla których byliśmy trochę, można powiedzieć, „dziwadłem”. Przede wszystkim bardzo nam współczuli, że mieliśmy aż tyle dzieci, a na dodatek same dziewczyny.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL