Nowy numer 42/2020 Archiwum

Prawdziwa miłość kosztuje

W klasztorze lubelskich dominikanów odbyły się główne uroczystości odpustowe.

W homilii bp Miziński przypomniał, czym była w starożytności śmierć krzyżowa, że była znakiem hańby, wyszydzenia i poniżenia. Natomiast dla chrześcijan krzyż stał się znakiem zbawienia, bo umarł na nim Jezus z Nazaretu, który zmartwychwstając, stał się Chrystusem. – Krzyż został przewartościowany, bo dotykały go rany naszego Pana. Krzyż ze znaku hańby stał się znakiem zbawienia. Dziękujemy Bogu za dzieło zbawienia i przepraszamy za nasze grzechy, przez które Chrystus cierpiał na Golgocie, że dzisiaj przez nasze grzechy cierpi jego Mistyczne Ciało – Kościół – mówił bp Miziński. Zachęcał, by przyjąć krzyż Chrystusa, czyli jego naukę w całości, a nie wybiórczo. − Dziś chcemy odnowić naszą wiarę, bo bez osobistego nawrócenia nie dokona się żadna przemiana. Chcemy podjąć wyzwanie, by nasze życie oprzeć na Ewangelii, by drugiego człowieka traktować jak brata, by unikać grzechów, które powodują podziały – kontynuował. Podkreślił, że tak jak kiedyś, tak i dzisiaj jedni adorują krzyż, a innym on przeszkadza. Zwrócił uwagę, że współczesny człowiek szuka wygody, luksusu i miłości, która nie kosztuje, ale przez to jest nieprawdziwa. Bo miłość, która nic nie kosztuje, nie jest prawdziwa – akcentował.

W dalszej części liturgii w procesji udano się na plac Po Farze. Tam homilię wygłosił prawosławny abp Abel. Modlitwom towarzyszyły śpiewy chórów tradycji wschodniej. Po powrocie do klasztoru odbyła się adoracja relikwii Krzyża Świętego.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama