Nowy numer 32/2020 Archiwum

Nieprzeciętny człowiek o wielkim sercu

Jak wyglądały dzieciństwo i młodość małego Stasia, spędzone w Biłgoraju? Kiedy ukształtowała się w nim myśl o powołaniu? Jakie były kazania i ulubione powiedzonka ks. Stanisława? Wszystko to w książce zatytułowanej „Pasterz”.

Pozycja wydana w Polihymnii, pod redakcją Ewy i Tomasza Kamińskich, to zbiór wspomnień, które składają się na obraz zwykłego, a jednocześnie charyzmatycznego człowieka, rozmodlonego, poważnego, ale też otwartego na innych i pełnego poczucia humoru kapłana, jakim był ks. Stanisław Róg. W książce znajdziemy m.in. odpowiedzi na pytania o to, jak wyglądało dzieciństwo i młodość ks. Stanisława, kiedy ukształtowała się w nim myśl o powołaniu, w jaki sposób ją realizował, a także jak wyglądała budowa kościoła pw. św. Antoniego Padewskiego w Lublinie i pierwsze lata parafii oraz jakie były kazania i jego ulubione powiedzonka, co najczęściej wyciągał z kieszeni i wreszcie, w jaki sposób przyjmował cierpienie i świadomość zbliżającej się śmierci. Wspomnienia zostały zebrane od rodziny, przyjaciół, współpracujących z nim osób duchownych, parafian oraz innych ludzi, na których spotkanie z kapłanem odcisnęło niezapomniany ślad.

Słowa i zdjęcia

Oprócz wspomnień o pierwszym proboszczu parafii św. Antoniego Padewskiego w Lublinie, w „Pasterzu” przytoczone zostały także fragmenty listów ks. Stanisława do przyjaciela; homilie, które były zamieszczane w parafialnym miesięczniku „Głos św. Antoniego”, a także zabawne powiedzonka duszpasterza i wiele fotografii. – Dla mnie bardzo ważne były słowa wypowiedziane przez księdza Stanisława w czasie uroczystości Wszystkich Świętych w 2009 roku − wspomina Ewa Kamińska. Pamiętam, jak mówił wtedy: „Życie wieczne rozpoczyna się tuż po śmierci i nigdy nie będzie miało końca. Poprzedza je sąd szczegółowy dokonywany przez Jezusa nad każdym z ludzi. Usankcjonowane zaś zostanie ono przez sąd ostateczny. W chwili śmierci spotykamy się z Chrystusem Sędzią i już wtedy sprawa się rozstrzyga, czy jestem zbawiony, czy potępiony. To nie Pan Bóg decyduje – to sam człowiek dokonuje wyboru. To konsekwencja wolnej woli. Albo opowiadam się za Jezusem, albo rezygnuję. Osoby, które przeżyły śmierć kliniczną, wspominają, że kiedy tam były, same widziały, że nie mają z czym stanąć przed Bogiem”.

Książka ukazuje się w 19. rocznicę dedykowania kościoła. W jej przygotowanie, które trwało cztery lata − jak zaznacza Ewa Kamińska − zaangażowało się wiele osób.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama