Nowy numer 42/2020 Archiwum

Potężna obrona przed złem

Po raz pierwszy na ulice Lublina wyszli razem mężczyźni, by modlić się wspólnie za swoje rodziny, ojczyznę oraz by wynagrodzić Niepokalanemu Sercu Maryi za grzechy całego narodu.

Organizatorem i pomysłodawcą Męskiego Różańca w Lublinie był Tomasz Gawidziel. − Pochodzę z Lublina, ale na co dzień pracuję w Warszawie − opowiada. − Tam należę do Żołnierzy Chrystusa i jako wspólnota jesteśmy współorganizatorami Męskiego Różańca. Bardzo chciałem, by także w moim rodzinnym mieście powstała taka inicjatywa. Postanowiłem więc znaleźć opiekuna duchowego, który by wspomógł mnie w organizacji tego przedsięwzięcia.

Pan Tomasz o pomoc poprosił proboszcza parafii pw. Nawrócenia św. Pawła Apostoła − ks. Mirosława Matusznego.

7 marca wieczorem Męski Różaniec został poprzedzony Eucharystią w kościele św. Pawła i adoracją Najświętszego Sakramentu. O godz. 20 blisko 500 mężczyzn wyszło z kościoła z figurą Matki Bożej Fatimskiej, modląc się Litanią do św. Józefa, i ruszyło Krakowskim Przedmieściem w kierunku pl. Litewskiego.

Na placu ks. Mirosław Matuszny rozpoczął modlitwę różańcową. − Różaniec to broń przeciwko zasadzkom szatana − mówił na początku. − Chwytając w dłonie różaniec, składamy u stóp najważniejszej kobiety świata − Matki Najświętszej cały bukiet róż jako nasze przebłaganie, jako nasze wynagrodzenie za grzechy nasze i całego świata.

W modlitwie wzięli udział mężczyźni w różnym wieku i różnych stanów. – Myślę, że ta modlitwa może zjednoczyć nas, mężczyzn, w dobrym działaniu. Możemy zawiązać swojego rodzaju wspólnotę, nawet się nie znając, i wspólnie prosić Matkę Bożą o opiekę nad naszymi rodzinami – mówił Adam, jeden z uczestników nabożeństwa.

Główny organizator wydarzenia podkreśla, że Różaniec jest przede wszystkim potężną bronią, orężem. − Bez modlitwy, bez Boga nic nie jesteśmy w stanie uczynić − zaznacza. Tłumaczy też, że inicjatywa miała na celu pokazać, szczególnie młodym ludziom, że modlitwa na różańcu nie jest tylko dla osób starszych, jak to się powszechnie uważa. − Bardzo się cieszę, że tylu mężczyzn odpowiedziało na nasz apel.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama