Nowy numer 42/2020 Archiwum

Nie żyje Krzysztof Penderecki. W 2016 r. otrzymał tytuł doktora honoris causa KUL

Pociągał za sobą wielu ludzi nie tylko przez muzykę rozpoznawaną i wykonywaną na całym świecie, ale i przez osobiste przyznawanie się do Chrystusa.

W uchwale Senatu KUL cztery lata temu napisano: „Przyznając tytuł doktora honoris causa, Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II pragnie wyrazić szacunek i uznanie dla działalności prof. Krzysztofa Pendereckiego, znakomitego muzyka, kompozytora i dyrygenta oraz wrażliwego humanisty, o niekwestionowanym dorobku, propagującego w swojej sztuce najgłębsze ideały chrześcijańskiej wizji świata i człowieka, mocno zakorzenionej w tradycji biblijnej”.

Krzysztof Penderecki nigdy nie krył, że w swojej twórczości czerpie z chrześcijaństwa.

- Moja sztuka, wyrastając z korzeni głęboko chrześcijańskich, dąży do odbudowania metafizycznej przestrzeni człowieka strzaskanego przez kataklizmy XX wieku. Przywrócenie sakralnego wymiaru rzeczywistości jest jedynym sposobem uratowania człowieka. Sztuka powinna być źródłem trudnej nadziei - powiedział w jednym z wywiadów, a odbierając zaszczytny tytuł na KUL, podkreślił, że sztuką dla artysty jest być po prostu sobą, w zgodzie z „ja”, uformowanym w przestrzeni natury i kultury, w tradycji i w otwarciu na wezwania współczesności. „Nie wolno kopiować innych - inspiracja nie może oznaczać repliki czegoś, co już zaistniało. Twórca musi odciskać swoje autorskie piętno”.

Krzysztof Penderecki miał 86 lat. Zmarł dziś rano w Krakowie. 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama