Nowy numer 48/2020 Archiwum

Boże kochany, nie pamiętam kiedy jadłam schabowego

W latach ubiegłych obchodzili ten dzień zapraszając osoby bezdomne do swoich domów na niedzielny obiad, zachęcali do tego również innych. W tym roku było nieco inaczej.

Papież Franciszek w orędziu na IV Światowy Dzień Ubogich przypomina, że w pomocy najbardziej potrzebującym nie liczą się słowa. „Trudno jest utrzymać wzrok na ubogim, ale jest to konieczne, aby obrać w naszym życiu osobistym i społecznym słuszny kierunek – napisał papież.

– Boże kochany, nie pamiętam kiedy jadłam schabowego, chyba w dzieciństwie – wzdycha Danuta. Dla wielu osób to zwykły schabowy, po którego sięga się, gdy przyjdzie ochota, ale nie dla osób w kryzysie bezdomności. Ograniczenia sanitarne zmusiły Centrum Wolontariatu do organizowania obiadu w kilku turach. Dwudaniowy posiłek z deserem dla 80 osób sponsorowała Wspólnota Emaus z Krężnicy Jarej.

– W tym roku świętowaliśmy w cieniu pandemii. Z zachowaniem wszelkich środków bezpieczeństwa zorganizowaliśmy posiłek z prawdziwego zdarzenia, dwudaniowy obiad z deserem. Chcieliśmy w tym dniu szczególnie zaakcentować potrzebę obecności wśród osób bezdomnych i ubogich i pokazać, że ta działalność ma sens i zmienia nas wszystkich. Nasi podopieczni otrzymali również paczkę żywnościową, w której znalazły się trwałe produkty oraz owoce i słodycze. Wydaliśmy 80 paczek, bo tyle osób korzysta codziennie z naszej pomocy – mówi Justyna Orłowska, prezes organizacji.

Pierwszym punktem obchodów Światowego Dnia Ubogich była Msza św. za zmarłe osoby bezdomne – naszych podopiecznych, jak mówią członkowie Stowarzyszenia Centrum Wolontariatu. Modlitwa odbyła się w kościele św. Michała Archanioła pod przewodnictwem ks. Mieczysława Puzewicza, duszpasterza osób bezdomnych i ubogich. – W latach ubiegłych obchodziliśmy ten dzień, zapraszając osoby bezdomne do naszych domów na niedzielny obiad, zachęcaliśmy też do tego innych. Chodziło o wystawny obiad z białym obrusem, by osoby te miały świadomość, że są członkami tego społeczeństwa – mówią przedstawiciele stowarzyszenia.

Od początku pandemii Centrum Wolontariatu prowadzi też dwa domy readaptacyjne dla osób wychodzących z bezdomności. Od połowy listopada przez cały tydzień wydają osobom potrzebującym gorące posiłki, ciepłą odzież oraz opatrunki i witaminy wzmacniające odporność. Kilka tygodni temu uruchomiony został też mobilny Gorący Patrol, czyli objazdowa pomoc bezdomnym i ubogim.

Na terenie archidiecezji lubelskiej działa wiele organizacji oraz instytucji podejmujących działania na rzecz osób ubogich, w kryzysie bezdomności, zagrożonych wykluczeniem i różnymi formami przemocy, a także pokrzywdzonych przestępstwem. Nazwy tych stowarzyszeń, organizacji i instytucji pojawiają się systematycznie przy okazji realizacji regularnych działań i projektów, czy też akcji mających na celu zażegnanie konkretnego kryzysu. Często w działalność tego typu zaangażowani są ludzie młodzi, zdobywający nowe kompetencje, wpływając na kształt polityki poszczególnych samorządów w tym zakresie. Bez zaangażowania konkretnych osób, kierujących się uczciwością i szacunkiem do najsłabszych – pomoc instytucjonalna zawsze będzie niewystarczająca.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama