Nowy numer 3/2021 Archiwum

Jan Paweł II w kanonie lektur szkolnych

Podobno w kanonie lektur ma być więcej dzieł Jana Pawła II... Zakładam, że chodzi o listę lektur z języka polskiego. Przyszło mi do głowy kilka luźnych myśli.

Po pierwsze, tak, to bardzo ważna część naszego dziedzictwa, ale warto sobie uzmysłowić, że nauczania Jana Pawła II nie zna również duża część duchowieństwa, może to od duchownych należałoby zacząć poprawę obecnego stanu rzeczy?

Po drugie: kosztem czego? Minister straszy nawałą gendera, ale tego strasznego gendera nie ma na liście lektur. Dla tych, którzy nie znają realiów: studenci (ale też nauczyciele) mówią mi, że na Miłosza jest w programie 90 minut, na Herberta (poezja i eseistyka) 90 minut, Różewicz to często 45 minut, a zdarza się, że ostatnią (chronologicznie) lekturą omawianą w liceum jest „Tango" Mrożka.

Po trzecie: a dlaczego na języku polskim, a nie na katechezie? Poważnie, cieszyłbym się, gdyby na lekcjach religii w liceum przedmiotem dyskusji było „Fides et ratio” albo „Dives in misericordia".

Po czwarte: dorobek Jana Pawła II czyta się niezwykle ciężko, to nie są teksty, które można wrzucić między opowiadania Borowskiego i wiersze Miłosza. Tu zgadzam się z o. Ziębą, że podejście do dorobku Jana Pawła II na zasadzie "dołóżmy więcej", tylko skutecznie zniechęci młodych odbiorców, i tak w dużej mierze nastawionych konfrontacyjnie do Kościoła. Będzie trochę jak z rosyjskim w szkole za PRL...

Myślenie w kategoriach „dołóżmy, będzie lepiej” przypomina mi traumatyczne doświadczenie z dzieciństwa „jedz więcej szpinaku, będziesz zdrowszy”. Nie potrzebujemy „więcej”, ale mądrzej, bez nadęcia, przede wszystkim wchodząc w dialog z młodym człowiekiem. Nie wiem doprawdy, czy jest to możliwe na poziomie prac typu „Osoba i czyn” czy „Miłość i odpowiedzialność”, nie wiem, czy sam Jan Paweł II życzyłby sobie tego. Kanon lektur jest w całości do gruntownego przemyślenia i przedyskutowania, Jana Pawła II wszyscy powinniśmy czytać więcej, to także rola duszpasterstw dla dorosłych. Ale te teksty wymagają kontemplacyjnego namysłu, a nie „przerobienia” między dzwonkiem i dzwonkiem, chemią i fizyką.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama