Nowy numer 9/2021 Archiwum

Kim byli trzej królowie?

Nie tylko Lublin, Chełm czy Garbów, ale i wiele innych miejscowości zarówno w naszej archidiecezji, jak i całej Polsce przygotowuje się do Orszaków Trzech Króli. Kim byli naprawdę i co o nich wiemy - wyjaśnia ks. prof. Mirosław Wróbel kierownik Sekcji Nauk Biblijnych KUL

Relacja na temat przybycia do Betlejem „mędrców ze Wschodu” po narodzeniu Jezusa znajduje się tylko w Ewangelii według św. Mateusza (Mt 2,1-12). Uważniejsza lektura tego tekstu pozwala na stwierdzenie, że Ewangelista nie podaje ich tożsamości jako królów. Nieznana jest także ich liczba, ani miejsce ich pochodzenia.

Ewangelista Mateusz na ich określenie używa greckiego rzeczownika „magoi”, który oznacza mędrca lub kapłana, biegłego w wykładaniu snów, w różnych tajemnych naukach, zwłaszcza w astrologii. W wielu przekładach nie używa się więc nazwy „królowie ze Wschodu”, ale „mędrcy ze Wschodu” lub „magowie ze Wschodu”. Dopiero od końca X wieku – zaczęto ich przedstawiać jako królów w koronach na głowie. Tekst Ewangelii Mateusza nie określa ściśle ich liczby: „Oto mędrcy ze wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali gdzie jest nowo narodzony Król żydowski”. Na podstawie ilości złożonych darów (złoto, kadzidło i mirra) – przyjmuje się, że było trzech królów, chociaż w apokryfach i w starożytnej ikonografii spotykamy się także z liczbą sześciu, siedmiu czy nawet dwunastu królów. Średniowieczny autor Beda Czcigodny w komentarzu do Ewangelii św. Mateusza przedstawia ich jako królów trzech ówcześnie znanych mu kontynentów – Afryki, Azji i Europy. Imiona – Kacper, Melchior i Baltazar – pojawiają się dopiero w apokryfach i ikonografii średniowiecznej.

W narracji Ewangelii św. Mateusza mowa jest o gwieździe, która wskazuje mędrcom ze Wschodu drogę do Betlejem. W starożytnych komentarzach gwiazda jest interpretowana jako znak Chrystusa – króla Chwały, któremu oddają pokłon narody pogańskie reprezentowane przez mędrców. W symbolice gwiazdy Ewangelista Mateusz, który pisał swoje dzieło do wyznawców Chrystusa pochodzenia żydowskiego mógł nawiązywać do znanego im z Tory Mojżeszowej proroctwa Balaama utożsamiającego gwiazdę z przyszłym Mesjaszem. Proroctwo to zawarte jest w Księdze Liczb 24,17: „Widzę go, lecz jeszcze nie teraz, dostrzegam go, ale nie z bliska: Wschodzi Gwiazda z Jakuba, a z Izraela podnosi się berło”. Jest bardzo prawdopodobne, że św. Mateusz tekst w swojej Ewangelii o przybyciu Mędrców ze Wschodu prowadzonych przez światło gwiazdy (Mt 2,1-12) uczynił jako zwieńczenie i wypełnienie historii Balaama.Ewangelia Dzieciństwa (Mt 1-2) pod względem gatunku literackiego może być zaliczana do midraszu, w którym autor wykorzystywał idee, symbole i obrazy zawarte w Starym Testamencie do przekazania swoim odbiorcom zbawczego orędzia. Balaam był wieszczkiem pogańskim znad Eufratu, czyli, z perspektywy Żydów, ze Wschodu.Wieki później mędrcy ze Wschodu wschodzącą gwiazdę postrzegali jako znak narodzin króla żydowskiego.W innym miejscu Nowego Testamentu – w Apokalipsie - Jezus sam nazwany jest „Gwiazdą Świecącą poranną” (Ap 22,16). Gwiazda wschodząca jest światłem rozbłyskującym w mroku. Ta gwiazda zapowiada nowy dzień, nadejście poranka, uwolnienie spod władzy ciemności. Gwiazda jest znakiem nadziei dla wszystkich, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają. Gwiazda zwiastuje każdemu człowiekowi, że pojawiła się Światłość prawdziwa, którą jest osoba Jezusa Chrystusa.

I to jest najważniejsze orędzie uroczystości Objawienia Pańskiego – Jezus Chrystus jako Gwiazda świecąca i przynosząca prawdziwą wolność od ciemności i wszelkiego zła nie tylko dla świata żydowskiego, ale dla wszystkich narodów.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama