Nowy numer 18/2021 Archiwum

Prof. Sławomir Jacek Żurek: Kobiety i powstanie w getcie warszawskim

78 lat temu wybuchło powstanie w getcie warszawskim. Należy pamiętać, że to właśnie polscy Żydzi w sposób otwarty stanęli w przestrzeni miejskiej do walki, wywieszając na murach płonącej zamkniętej dzielnicy dwie flagi: biało-czerwoną i biało-niebieską z gwiazda Dawida.

Ich zryw trwał 28 dni i był z góry skazany na klęskę - mówi prof. Sławomir Jacek Żurek, dyrektor Międzynarodowego Ośrodka Badań nad Historią i Dziedzictwem Kulturowym Żydów Europy Środkowej i Wschodniej KUL.

W tym roku motywem przewodnim 78. rocznicy wybuchu powstania w getcie warszawskim (19.04.1943) są kobiety i ich rola w tym zbrojnym zrywie. Kobiety uczestniczyły w powstaniu jako sanitariuszki, łączniczki, aprowizatorki. Wszystkie narażały życie, podejmując niezwykle niebezpieczne zadania. Właśnie ich pamięć przywołana jest podczas tegorocznej rocznicy powstania.

Wykładowca KUL przypomina, że Żydówki, biorące czynny udział w powstaniu (w kwietniu i maju 1943 roku), pełniły bardzo ważne zadania. - Kolportowały nielegalną prasę, podtrzymywały na duchu bojowników i ludność cywilną, zajmowały się rannymi, których z dnia na dzień przybywało, były łączniczkami oraz walczyły z bronią w ręku, zarówno w samym getcie, jak i później poza jego murami. Wiele z nich oddało wówczas swoje życie - wyjaśnia.

Profesor Żurek przywołuje także sylwetki kilku kobiet, by w ten symboliczny sposób oddać szacunek tym, które walczyły z bronią w ręku. Jedną z nich była Tosia Altman (1918-1943), harcerka i instruktorka żydowskiej syjonistycznej organizacji skautowej Ha-szomer Ha-cair. - 24 maja 1943 r. w wyniku pożaru w jednym z budynków getta została ciężko poparzona, a następnie schwytana przez granatową policję i oddana w ręce Niemców. Zmarła prawdopodobnie dwa dni później, wycieńczona bólem i torturami - mówi wykładowca KUL.

Członkinią Żydowskiego Komitetu Narodowego oraz Komisji Koordynacyjnej, która w 1943 roku współtworzyła Blok Antyfaszystowski oraz Żydowską Organizację Bojową, była Cywia Lubetkin (1914-1978). - Udało się jej przeżyć Zagładę, a swoje wspomnienia zawarła w książce "Zagłada i powstanie" - wskazuje ekspert.

Powstanie przeżyły także dwie kolejne uczestniczki zrywu. Pnina Grynszpan-Frymer (1923-2016) 10 maja 1943 roku wyszła z płonącego getta kanałami. - Walkę z Niemcami kontynuowała w powstaniu warszawskim jako łączniczka w szeregach Armii Ludowej, po wojnie wyemigrowała do Palestyny - przypomina naukowiec. Z kolei Hela Rufeisen-Schupper (1921-2017) wydostała się z płonącego bunkra w kamienicy przy ul. Muranowskiej 44, a następnie na rozkaz przywódcy Żydowskiej Organizacji Bojowej Mordechaja Anielewicza przedostała się kanałami na stronę aryjską. Tam nawiązała kontakt z Icchakiem Cukiermanem, łącznikiem Żydowskiej Organizacji Bojowej z Armią Krajową. - Jej także udało się przeżyć Holokaust, mimo że była więźniarką obozu koncentracyjnego w Bergen-Belsen - dodaje prof. Żurek.

Profesor Żurek zachęca również do lektury książki długoletniej prezeski Stowarzyszenia "Otwarta Rzeczpospolita" Pauli Sawickiej "I była miłość w getcie...". Właśnie wznowiona pozycja to zbiór jej rozmów z najdłużej żyjącym przywódcą powstania Markiem Edelmanem na temat miejsca kobiet w tym zrywie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama