W ciągu poprzednich edycji udało się zgromadzić 1 mln 146 tys. złotych. Taką kwotą do tej pory uczniowie z Lubelszczyzny wsparli Hospicjum im. Małego Księcia.
Mają kilka albo kilkanaście lat. Wiedzą jednak, że wokół nich są dzieci, które nigdy nie pójdą już do szkoły, które zmagają się z nieuleczalną chorobą. Dlatego co roku włączają się w pomoc lubelskiemu hospicjum. Celem tej pomocy jest przede wszystkim poprawa jakości życia podopiecznych placówki.
− Pieniądze, które zbierają uczniowie ze szkół województwa lubelskiego, przeznaczone są na zakup leków i sprzętu medycznego dla dzieci zarówno w opiece domowej, jak i tych przebywających na oddziale stacjonarnym naszego hospicjum − mówi o. Filip Buczyński OFM, prezes lubelskiego Hospicjum im. Małego Księcia. − Część zebranych środków wydajemy też na naprawę sprzętu oraz pomoc socjalną − dodaje. − Do tej pory, jak podliczyłem, dzieciakom udało się zebrać 1 mln 146 tys. złotych. To dla nas wielkie wsparcie.
Cała idea akcji, którą przeszło 10 lat temu wymyślili uczniowie ówczesnej szkoły im. Jana III Sobieskiego (dziś jej sztab znajduje się w Liceum Ogólnokształcącym im. Kazimierza Wielkiego przy Alejach Racławickich 17), polega na tym, że młodzież lubelskich szkół organizuje różnego rodzaju wydarzenia, np. aukcje prac plastycznych, imprezy sportowe, dyskoteki czy kiermasze, w czasie których zbierane są pieniądze na wsparcie dzieci przebywających pod opieką hospicjum.
Choć to akcja charytatywna i służy chorym dzieciom, pomaga także tym, którzy pomagają. Jak mówi Agata Łaguna, główna koordynatorka inicjatywy, psycholog z LO im. Kazimierza Wielkiego, młodzi ludzie nie tylko dają wsparcie chorym rówieśnikom, ale sami stają się dzięki temu lepsi.
Żeby szkoła mogła wziąć udział w akcji, wystarczy zgłosić się do sztabu po materiały – puszki i plakaty informacyjne. Wszystkich dodatkowych informacji udziela Agata Łaguna (pod numerem telefonu 888 979 525 lub mailowo: laguna.aga@interia.pl).
Akcja potrwa do połowy maja, a w czerwcu odbędzie się koncert podsumowujący całą inicjatywę.
Wyraź swoją opinię
napisz do redakcji:
gosc@gosc.plpodziel się