• facebook
  • rss
  • Unijne kwiatki

    dodane 06.02.2014 00:00

    Ile jest w unijnych strukturach komitetów roboczych przypuszczalnie nikt nie wie. Natomiast z całą pewnością wielu ludzi już wie, że w prawie UE pojawia się mnóstwo absurdalnych przepisów.

    Czy potrzeba debatować nad lusterkami wstecznymi w ciągnikach lub też zastanawiać się, jak przybliżyć kosmos do ziemi? Jak się okazuje m.in. takie i tym podobne tematy zaprzątają głowy polityków unijnych. Zwykły hodowca kur w unijnym państwie prawdopodobnie uśmiechnie się z politowaniem słysząc, że powinien ustawiać kurę w klatce tak, by stała pazurami do przodu, a jednak nie stosując się do tej dyrektywy jawnie łamie przepis. Siedem lat temu lubelski eurodeputowany Mirosław Piotrowski po raz pierwszy ogłosił ogólnopolski konkurs na największe, zdaniem mieszkańców naszego kraju, absurdalne unijne przepisy. Co roku cieszy się on niesłabnącym powodzeniem, a niektóre z nagrodzonych zgłoszeń, jak informuje Mirosław Piotrowski, przyczyniły się do wycofania z prawa UE bezsensownych przepisów, jak choćby tego o konieczności liczenia sęków w desce.

    Wśród wyróżnionych do tej pory zgłoszeń w konkursach na absurdy unijne znalazła się m.in. broszura, wydana przez PE zatytułowana „Język neutralny płciowo w Parlamencie Europejskim”, w której zaleca się na terenie PE nie używać słów, które sugerują rozróżnienie płciowe – np. pan, pani, stanu cywilnego – pani, panna – oraz unikania rozróżnień płci w nazwach zawodów, gdyż takie rozróżnienia zostały uznane za przejaw dyskryminacji. Za absurdalny uznano również nakaz wyrzucania złowionych przez rybaków ponad limit dorszy i, o czym już przepis unijny nie informuje, przyczynianie się bezpośrednio do ich zdychania. Unijnym absurdem dla wielu wydało się również zablokowanie wyboru na Komisarza UE chadeckiego polityka R. Buttiglione ze względu na jego katolickie poglądy (zgłoszenie to określono jako Unia Nie dla Założycieli – gdyż zgodnie z kryteriami przyjętymi przy wyborze na Komisarzy obecnej UE komisarzami wspólnoty europejskiej nie mogli by zostać jej twórcy: Schuman, Adenauer ani De Gasperi). W tym roku konkurs ogłoszono już po raz ósmy. Żeby wziąć w nim udział, należy zgłosić opis, wypowiedź lub udokumentować wydarzenie zasługujące na miano największego absurdu w UE. Zakres tematyczny obejmuje zarówno zasady funkcjonowania instytucji wspólnotowych, ich inicjatywy, decyzje, dyrektywy wydane lub przygotowywane, jak również wypowiedzi polityków lub urzędników unijnych. – Konkurs ma charakter przede wszystkim poznawczy, ale także edukacyjny – mówi profesor M. Piotrowski. – Wskazując na absurdy, dajemy sygnał unijnym decydentom, że są kontrolowani. Swoje propozycje można przesyłać na adres konkurs@piotrowski.org.pl lub listownie na adres biura poselskiego.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół