• facebook
  • rss
  • Długie popołudnia niedzielne

    Justyna Jarosińska

    |

    Gość Lubelski 46/2015

    dodane 12.11.2015 00:00

    Żyją prosto. Za wzór przyjmują Najświętszą Rodzinę. Cenią możliwość formacji razem z dziećmi.

    Spotykają się raz w miesiącu w lubelskim domu sióstr nazaretanek w niedzielne popołudnia. Są one wyjątkowo długie, bo obejmują Eucharystię, katechezę, dzielenie w grupach, ale też czas na bycie ze sobą przy wspólnie zastawionym stole. Na spotkania przychodzą z dziećmi. Dla najmłodszych siostry przygotowują także specjalne zajęcia. Członkowie i sympatycy Stowarzyszenia Najświętszej Rodziny z Nazaretu starają się żyć życiem i duchowością bł. Franciszki Siedliskiej i charyzmatem zgromadzenia, które założyła. Ich celem jest służba rodzinie. – Działalność Kościoła na rzecz rodzin była zachętą i bodźcem zarówno dla naszej założycielki bł. Franciszki Siedliskiej, jak i jej następczyni matki Laurety Lubowidzkiej – opowiada siostra Klara Pancewicz ze Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny w Lublinie, kierowniczka lubelskiego stowarzyszenia.

    – Chodziło o podjęcie decyzji zmierzających do utworzenia wspólnoty rodzin wokół Najświętszej Rodziny, aby w ten sposób, przyczyniać się do odnowy życia rodzinnego. Tak powstała wspólnota osób świeckich, uczestniczących w duchowości i misji Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu.

    W poszukiwaniu swojego miejsca

    Bożena i Janusz są małżeństwem najdłużej funkcjonującym w lubelskim stowarzyszeniu. – Byliśmy we wspólnocie wyrastającej z Odnowy w Duchu świętym, ale gdy pojawiły się dzieci, nie mieliśmy czasu, żeby aż tak mocno angażować się w jej działalność – opowiada Janusz. – Szukaliśmy czegoś dla siebie w różnych miejscach. W 2005 r. trochę przypadkiem trafiliśmy na rekolekcje organizowane przez nazaretańskie Stowarzyszenie w Polsce – kontynuuje Bożena, żona Janusza. – Gdy wróciliśmy, powiedzieliśmy siostrom, że chcielibyśmy dalej formować się w tej wspólnocie, i tak stowarzyszenie zostało powołane także i w Lublinie – wyjaśnia. Janusz z Bożeną oficjalnie do stowarzyszenia wstąpili w 2007 r. Za nimi zaczęły pojawiać się inne małżeństwa, zaproszone do formowania się w rodzinie nazaretańskiej. Kasia wraz z mężem mają dzieci w przedszkolu prowadzonym przez nazaretanki. – Kiedyś siostra zaproponowała nam udział w spotkaniach stowarzyszenia – opowiada kobieta. – Od dawna myśleliśmy o jakiejś wspólnocie, ale trudno było mi męża na coś namówić. Postanowiliśmy spróbować, bo brakowało nam rodzin, z którymi można było wspólnie pogłębiać wiarę i rozmawiać o wychowaniu dzieci zgodnie z wartościami.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół