• facebook
  • rss
  • Powrót do natury

    Justyna Jarosińska

    |

    Gość Lubelski 02/2017

    dodane 12.01.2017 00:00

    Afrykańskie przysłowie mówi, że by dobrze wychować jedno dziecko, potrzebna jest cała wioska. Wierzą w to nie tylko ludy plemienne, ale także rodzice na Lubelszczyźnie.

    Dlaczego moje dziecko ciągle płacze i nie chce samo zasypiać? Dlaczego trzylatek, wyglądający jak aniołek, co najmniej raz dziennie wpada w szał? Co zrobić, by sam sprzątał swój pokój? To pytania, na które prędzej czy później odpowiedzi będzie szukało większość rodziców. – Współcześni rodzice są bardzo samotni – mówi Anna Łagód psycholog i terapeuta rodzinny. – Kiedyś, gdy rodziny żyły w wielopokoleniowych domach, wychowaniem dziecka zajmowali się także dziadkowie i ciocie. Teraz to rola tylko i wyłącznie rodziców, którzy chcąc być perfekcyjni, stają się zagubieni i zapominają zupełnie o sobie.

    Podzielić się wątpliwościami

    Ania, mama trójki dzieci, od jakiegoś czasu w prowadzonej przez siebie klubokawiarni Fika w Lublinie organizuje dla rodziców spotkania ze znanymi psychologami i autorami książek o wychowaniu dzieci. – Zauważyliśmy, że przychodzący do nas rodzice korzystali z poradników, które mamy w ofercie. Zaczęliśmy więc organizować warsztaty i szkolenia związane z wychowaniem dzieci – opowiada. Jakiś czas temu powstał też pomysł, by stworzyć cykl spotkań wzmacniających dla rodziców. – To była inicjatywa rodziców, którzy brali udział w warsztatach Chcieli stworzyć miejsce, gdzie rodzice mogliby podzielić się swoimi wątpliwościami, przepracować trudności, porozmawiać o tym, co nie wychodzi. Szukaliśmy dobrej nazwy na nasze działania i tak powstała „Wioska więzi” – informuje Ania. Spotkania nie maja charakteru porad psychologicznych ani tym bardziej terapeutycznych. – Nie dajemy rad. Tu każdy z nas może być dla drugiego nauczycielem. Łączy nas poczucie, że choć nie jesteśmy idealnymi rodzicami, chcemy nasze dzieci wychowywać w oparciu o filary rodzicielstwa bliskości – mówi Marta Modrzejewska, z wykształcenia pedagog, która na zmianę z Anią moderuje spotkania „Wioski więzi”. Takich miejsc jak „Wioska więzi” w Polsce ostatnio przybywa. Rodzice spotykają się regularnie już w Łodzi i Warszawie a teraz także w Lublinie. – Przy tworzeniu grupy zależało nam, by dzięki takim spotkaniom rodzice mogli zarówno brać, jak i dawać coś z siebie innym. Wszyscy chcemy nasze dzieci traktować z szacunkiem jaki im się należy – wyjaśnia A. Łagód.

    Stworzyć więź

    Marta Modrzejewska brała udział w warsztatach prowadzonych w Fice przez znanych psychologów i, jak mówi, dzięki temu zmieniło się jej rodzicielskie życie. – Nie ukrywam, że miałam wielki problem z radzeniem sobie ze swoimi emocjami – opowiada. – Nie potrafiłam zaakceptować okazywania złości przez moją 4-letnią córeczkę i sama wpadałam w złość. Bardzo źle się z tym czułam. Podczas warsztatów okazało się, że nie tylko ja mam z tym problem. – Chodzi o to, że my, dorośli, mamy w ogóle problem z akceptacją uczuć, i to nie tylko dziecięcych – mówi Anna Łagód. – Często zdarza się, że gdy pozwalamy dzieciom na wyrażenie ich emocji, pozwalamy, by przetoczyła się przez nie fala złości, otrzymujemy komunikaty od innych dorosłych, że nasze dziecko jest niegrzeczne, niewychowane. Jednak warto wejść głębiej i doświadczyć spotkania z dzieckiem właśnie na poziomie jego emocji. Prowadzące spotkania dla rodziców przekonują, że dzisiejsze zainteresowanie wychowaniem dzieci na zasadach rodzicielstwa bliskości to cywilizacyjny powrót do korzeni. – Mówi się, że to coś zupełnie nowego, ale ja, pracując z rodzicami, widzę, że to jest po prostu powrót do natury – zauważa A. Łagód. – Rodzicielstwo może zachwycać, gdy zaczniemy ufać sobie – przekonuje. Spotkania rodziców z „Wioski więzi” odbywają się zazwyczaj raz w miesiącu. Miejscem spotkań jest klubokawiarnia przy ul. Kasztelańskiej „Fika”. – Choć nasz klub znajduje się w środku jednego z osiedli, ludzie przyjeżdżają tu z całego Lublina oraz z innych miejscowości – podkreśla Anna Łagód. Poruszane tematy krążą wokół filarów rodzicielstwa bliskości, ale, jak mówi Marta Modrzejewska, na topie są też tematy dotyczące stawiania granic, kompetencji dzieci i rodziców, dbania o rodzicielskie potrzeby. Do „Wioski” nie trzeba się zapisywać. Każdy może przyjść na spotkanie. Wystarczy obserwować fanpage – Mamy rodziców dzieci w różnym wieku. Każdy coś z siebie może dać i wziąć to, co mu potrzebne – przekonuje A. Łagód.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół