• facebook
  • rss
  • By mniej bolało

    Agnieszka Gieroba

    |

    Gość Lubelski 50/2017

    dodane 14.12.2017 00:00

    Ci, którzy nie mają stołu, by zasiąść z bliskimi do wieczerzy, wolą udawać, że świąt nie ma. W tym roku wiele osób będzie mogło w ten wyjątkowy dzień znów ucieszyć się z narodzenia Pana.

    Kiedy Paweł był małym chłopcem, chodził na Roraty i nie mógł doczekać się świąt. W Wigilię wstawał o świcie i budził domowników. Wkrótce pachniało ciasto, gotowały się grzyby i barszcz, który wcześniej w wielkim kamiennym garnku nastawiała mama, by dobrze ukisł. Paweł najbardziej lubił kompot z suszu, na który już latem razem z babcią zbierał w sadzie wielkie żółte jabłka, a potem suszył je na słońcu. Jesienią dokładał śliwki i gruszki. Potem było czekanie na pierwszą gwiazdkę, wieczerza, życzenia i prezenty pod choinką. To było tak dawno temu... Ostatnie takie święta przeżył prawie 50 lat temu. – Kiedy o nich myślę, mam wrażenie, że to tylko moja wyobraźnia albo jakiś film. Od 10 lat o świętach wolę nie myśleć. Udaję, że ich nie ma. Zresztą nie ma co udawać, dla mnie rzeczywiście ich nie ma, odkąd mieszkam na ulicy – opowiada Paweł, bezdomny z Lublina.

    Dostępne jest 21% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół