Pan Bóg daje w obfitości

Świadectwo. Gdy dostał obrazek
Matki Bożej, nie wiedział, co z nim zrobić. Włożył go w ramki pejzażu, który wisiał w jego sali w domu dziecka. Dostał za to wielkie lanie. Wtedy pomyślał, że Maryja musi być kimś znacznym,
skoro tak zdenerwowała dyrektora.


Agnieszka Gieroba


|

Gość Lubelski 36/2013

dodane 05.09.2013 00:15
0

Robert patrzy z czułością na swoją żonę Iwonkę. Nie przestaje za nią Bogu dziękować. Wie, że to, co ma, to wielka łaska. On, chłopak wywodzący się z rodziny alkoholików, wychowany w domu dziecka, nieznający Pana Boga, nie powinien po ludzku stworzyć szczęśliwej rodziny. Wie, że wielu jego kolegom z „bidula” się nie udało. – Ja sam jestem dowodem na to, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Z Jego pomocą można wyjść z największej biedy – mówi Robert Cieślak.


Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
1 / 1
oceń artykuł Pobieranie..

Zapisane na później

Pobieranie listy