Nowy numer 24/2018 Archiwum

Spotkanie na szczycie

Polscy biskupi, w tym także biskupi archidiecezji lubelskiej, udali się „do progów apostolskich”. Dla bp. Artura Mizińskiego to drugie takie spotkanie podczas jego posługi.

Łacińskie określenie ad limina apostolorum oznacza dosłownie „do progów apostołów”. To takie „spotkanie na szczycie”, na które biskupi zapraszani są do Watykanu średnio co 5 lat. Taki obowiązek nakłada na zwierzchników w Kościele Kodeks Prawa Kanonicznego. Nie jest to bynajmniej spotkanie towarzyskie, ale pielgrzymka i czas intensywnej pracy, kiedy to w różnych kongregacjach biskupi pochylają się nad wysłanymi wcześniej do Stolicy Apostolskiej sprawozdaniami z działalności poszczególnych diecezji danej konferencji episkopatu. To też czas, kiedy po przejrzeniu nadesłanych wcześniej dokumentów i informacji biskupi otrzymują wytyczne dla swojej pracy duszpasterskiej. – To moja druga wizyta w ramach ad limina apostolorum jako biskupa. Wcześniej, jako student, miałem okazję być na jednym ze spotkań lubelskich biskupów podczas wizyty ad limina składanej za pontyfikatu Jana Pawła II.

Natomiast jako biskup pierwszy raz uczestniczyłem w takiej wizycie w 2005 roku, krótko po przyjęciu sakry biskupiej. Pamiętam, że było to dla mnie duże przeżycie, choć Rzym i Watykan nie były mi obce. Tam studiowałem, pracowałem w parafii, modliłem się w rzymskich bazylikach. Rzym jest więc dla mnie miejscem znanym i bardzo lubianym. Tym razem jednak pierwszy raz miałem jechać jako biskup na roboczą wizytę do Kurii Rzymskiej, która na pierwszy rzut oka jest instytucją bardzo skomplikowaną i łatwo się tam pogubić. Przyznaję, że miałem trochę tremę jako początkujący biskup – mówi bp Artur. W 2005 roku polskich biskupów podzielono na trzy grupy. Każda miała swoje spotkania zarówno w poszczególnych kongregacjach watykańskich, jak i z ówczesnym papieżem Benedyktem XVI. – Wielkim zaskoczeniem było dla mnie to, że papież Benedykt pamiętał swoją wizytę w Lublinie z najróżniejszymi szczegółami.

Pytał nas, czy dalej jest w seminarium tak dużo kleryków i czy do posiłków ustawiamy stoły na korytarzach, by się zmieścić. Papież pamiętał taką sytuację ze swojego pobytu w lubelskim seminarium, gdzie przebywał z racji otrzymania na KUL tytułu doktora honoris causa w 1988 roku. Ja sam byłem wtedy diakonem i pamiętam tę wizytę, podczas której Józef Ra- tzinger przechadzał się pomiędzy stołami i rozmawiał z nami. Wspomnienie tej wizyty podczas ad limina sprawiło, że poczuliśmy się z papieżem szczególnie związani – wspomina bp Artur. – Poza spotkaniem z ojcem świętym, który też w specjalnym słowie przekazał nam swoje refleksje na temat sytuacji w naszej diecezji i nad tym, na co winniśmy zwrócić szczególną uwagę, odbyliśmy wiele spotkań w różnych kongregacjach. To był czas intensywnej pracy, ale i wspólnej modlitwy przy grobach apostołów. Dla mnie osobiście była to także okazja do powrotu do miejsc, w których bywałem podczas moich studiów rzymskich. Tegoroczna wizyta polskich biskupów odbywa się po 8 latach od poprzedniej. Z pewnością będzie inna, bo czas pontyfikatu papieża Franciszka ma swój charakterystyczny rys. – Będzie to dla mnie pierwsze osobiste spotkanie z papieżem Franciszkiem. Może nie będzie ono takie bardzo bezpośrednie, bo tym razem nie jedziemy podzieleni na grupy, ale z pewnością będzie dużym przeżyciem – mówił bp Artur jeszcze przed wyjazdem.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma