Nowy numer 24/2018 Archiwum

Test solidarności

Szpitale są gotowe przyjmować rannych. To jednak może nie wystarczyć. Potrzeba też miejsc, gdzie będą mogły zatrzymać się ich rodziny.

Apel do władz województwa lubelskiego o pomoc medyczną dla Ukrainy wystosował ks. Stefan Batruch, proboszcz greckokatolickiej parafii w Lublinie. Na początku jednak nie było konkretnego odzewu. Kiedy zaszła potrzeba, by udzielić pomocy rannemu w Kijowie mężczyźnie, u którego była konieczna amputacja ręki, we własnym zakresie wśród znajomych lekarzy, Ukraińcy mieszkający w Lublinie szukali pomocy. Dyrektor szpitala w Łęcznej zgodził się przyjąć rannego i leczyć go w łęczyńskim szpitalu.

Miejsc nie zabraknie

Po tym zdarzeniu rektor Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, prof. Andrzej Drop podjął decyzję o włączeniu szpitali klinicznych do akcji pomocowej dla Ukraińców. Finansowanie leczenia tych osób obiecał też marszałek województwa Krzysztof Hetman. Dla rannych otwarte są wszystkie szpitale podległe marszałkowi województwa. Uniwersytet Medyczny w podległych sobie klinikach deklaruje pomoc okulistyczną i chirurgiczną. – Nie chcemy mówić o liczbie łóżek przeznaczonych dla rannych sąsiadów, bo wraz ze zmieniającą się sytuacją będziemy się dostosowywać do potrzeb – mówi Elżbieta Fałdyga z Uniwersytetu Medycznego. Na razie nie wiadomo, jak technicznie będzie wyglądał przewóz rannych z Kijowa do Lublina. – Nasza strona może zagwarantować transport sanitarny na terenie Polski. Współpracujemy ściśle ze strażą graniczną. Ona po sygnale z Ukrainy będzie kontaktować się z nami – mówi Beata Górka, rzecznik marszałka województwa lubelskiego.

Każdy może pomóc

Ks. Stefan Batruch apeluje też do rodzin z Lublina i okolic, by, jeśli ktoś może, otworzył swój dom dla rodzin poszkodowanych, które będą chciały przyjechać do Lublina, by być ze swoimi rannymi. – Poza tym myślę, że nawet po wyjściu ze szpitala, poszkodowani będą potrzebowali kilku dni, by dojść do siebie, pozbierać się zanim wrócą na Ukrainę. Potrzebne byłoby stworzenie bazy danych rodzin gotowych udzielić takiej pomocy – mówi ks. Batruch. W tę akcję włącza się lubelski „Gość Niedzielny”, który pośredniczy w zbieraniu adresów osób z Lubelszczyzny, które mogłyby udzielić Ukraińcom pomocy. Można się z nami kontaktować pod adresem mailowym: lublin@gosc.pl. W mailu prosimy podać swoje imię i nazwisko, telefon kontaktowy, adres i informację, ile osób mogliby Państwo przyjąć. Informacje te przekażemy Fundacji Kultury Duchowej Pogranicza, którą kieruje ks. Stefan Batruch. Fundacja zajmuje się koordynacją pomocy dla Ukraińców. Ona także wysłała do Kijowa wolontariuszy. – To przede wszystkim ukraińscy studenci, którzy studiują w Lublinie, ale nie tylko. Każdy się przydał. Jedni przygotowywali posiłki dla protestujących, inni służyli pomocą medyczną, prowadzili biuro prasowe, dyżurowali w kaplicy, która została zniszczona, czy podejmowali się innych zadań, których wymagała sytuacja w danej chwili – mówi ks. Batruch. Podkreśla też, że Ukrainie potrzebna jest pilnie także pomoc humanitarna. – Dziś świat koncentruje się na rannych, jednak na Ukrainie zostały tysiące ludzi, którzy żyją poniżej minimum socjalnego, bo władza Janukowycza od lat tak wyzyskiwała społeczeństwo. W większości domów bieda piszczy. Ludziom brakuje niemal wszystkiego – podkreśla ks. Batruch. Dziękuje też wszystkim, którzy już pomagają. Konsulaty w trybie przyspieszonym wydają potrzebującym Ukraińcom wizy. O bieżącej sytuacji i działaniach na rzecz Ukraińców w Lublinie będziemy informować na naszej stronie: www.lublin.gosc.pl i na specjalnej podstronie: lublin.gosc.pl/Pomoc-dla-Ukrainy.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma