Nowy numer 33/2018 Archiwum

Jak makiem zasiał

Na osiedlu wyrosły kwiaty sięgające mniej więcej pierwszego piętra. To pomysł Amerykanina, który w latach 80. mieszkał w Lublinie i w ten sposób chciał się odwdzięczyć mieszkańcom za życzliwość, jakiej doświadczał.

Do tej pory z różnych nietypowych instalacji znane było inne lubelskie osiedle. Powstałe w minionej epoce podawane było jako przykład jednego z najpiękniejszych w Polsce. Dziś LSM to stare osiedle z pordzewiałymi rzeźbami, które jednak wciąż ma swoisty urok. Sąsiadujące Czuby wygrywają właśnie konkurencję na nietypowe instalacje. Wszystko za sprawą Billa Goulda, który wymyślił wielkie maki. Na pomysł postawienia maków na os. Skarpa Amerykanin mieszkający w Kalifornii wpadł kilka lat temu. Rzeźba miała być prezentem dla mieszkańców osiedla, na którym Bill wraz z rodziną mieszkał w latach 80., gdy żona artysty wykładała na UMCS.

– To był trudny okres. Miałem kartki na żywność i tak jak inni stałem w kolejkach. W tym wszystkim jednak niesamowicie życzliwi pozostawali ludzie, z którymi zdążyłem się zaprzyjaźnić. Mimo szarości dookoła, spotykaliśmy się z sąsiadami, dużo rozmawialiśmy, na domowe sposoby ubarwialiśmy ówczesną rzeczywistość – mówi artysta. Bill liczył, że jakieś firmy z Polski ufundują rzeźbę, ale to nie nastąpiło. Dlatego zdecydował, że musi znaleźć inny sposób na zebranie pieniędzy. Udało się to przez internetowy serwis Kickstarter. Pomysł artysty wsparło tam 165 internautów, którzy łącznie wpłacili na realizację maków ponad 33 tys. dolarów. Pomysł postawienia nietypowych maków na lubelskim blokowisku bardzo się ludziom spodobał. Docenili go zarówno internauci, jak i mieszkańcy osiedla Skarpa. Bardzo ważnym elementem rzeźby są ceramiczne płytki, które trafią na płatki maków. Przy wietrze będą wydawać przyjemny dla ucha szmer. Ich wykonania podjęli się głównie mieszkańcy Czubów. Powstawały na warsztatach w Domu Kultury Skarpa, w szkołach i przedszkolach. – Do tej pory osiedle niczym się nie wyróżniało. Dobrze się tu mieszka, wokół i sklepy i szkoła i przedszkole, ale urokliwie to u nas nie jest. Podoba mi się ta instalacja, choć nie zmienia ogólnego krajobrazu dzielnicy, to jest takim smaczkiem, który na razie wszyscy przychodzą oglądać – mówi Roman Kisio, mieszkaniec okolicznych bloków. Dlaczego maki? – Ten kwiat dobrze zapamiętałem z Polski. Ma dla Polaków wiele znaczeń, no i dobrze wygląda – wyjaśnia artysta.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma