Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Wyprawa do wnętrza... siebie

Łączą dominikańskie klasztory od Lublina przez Sandomierz, Tarnobrzeg, Klimontów i Kraków. Po tych ścieżkach chodzili założyciele tego zakonu ze św. Jackiem, bł. Czesławem, bł. Sadokiem i sandomierskimi męczennikami.

Lubelski odcinek Camino de Santiago rozpoczyna się przy bazylice dominikanów na Starym Mieście. I zwyczajowo nazwany jest dominikańskim. Został wytyczony i oznakowany w latach 2011–2012. I choć oficjalnie otwarto go w 2013 r., to pierwsze przejścia miały miejsce już w roku 2012. Wędrówkę lubelskim odcinkiem Szlaku św. Jakuba można rozpocząć od uzyskania błogosławieństwa pielgrzyma, udzielanego w bazylice. Na furcie klasztoru można otrzymać również wszelkie niezbędne informacje na temat drogi, a także zakupić paszport pielgrzyma.

Rekolekcje w drodze

Wędrowanie drogami św. Jakuba stało się od jakiegoś czasu także w Polsce pomysłem na aktywne spędzenie wolnego czasu. Pielgrzymują zarówno wierzący, którzy szukają bliższego kontaktu z Bogiem i duchowego wyciszenia, jak i ci, którzy chcą odetchnąć od zabiegania bądź przeżyć ciekawą przygodę. Podobno, kto raz wyruszył na drogę św. Jakuba, będzie wracał na nią ciągle. – Jesteśmy małżeństwem – można powiedzieć – w drodze – śmieją się Magda i Mariusz Maciakowie. – Poznaliśmy się na szlaku 6 lat temu i od tamtej pory co roku swój urlop spędzamy, idąc innym fragmentem drogi.

Ale zawsze w kierunku Santiago de Compostela – podkreślają. W tym roku Magda i Mariusz, którzy na co dzień mieszkają pod Gdańskiem, przyjechali, by przemierzyć lubelski odcinek. – Wiemy, że jest bardzo dobrze oznakowany, ale wiemy też, że pojawiają się problemy z noclegami, więc jesteśmy przygotowani na ewentualne spanie pod chmurką – podkreślają małżonkowie. Oboje zgodnie zauważają, że ich wędrówka nie jest zwykłą pieszą wycieczką. – To prawdziwe rekolekcje w drodze – mówią. – Zdarza nam się iść niektóre etapy oddzielnie, żeby spokojnie się pomodlić czy przemyśleć różne sprawy – tłumaczą.

Nowe życie

Na pomysł, że droga św. Jakuba może być sposobem na przemyślenie swojego życia, jakiś czas temu wpadło lubelskie stowarzyszenie „Postis”. We współpracy z przedsiębiorcami i lubelską służbą więzienną przygotowało projekt „Nowa Droga”, którego celem jest przywrócenie młodocianych więźniów społeczeństwu. Jednym z kilku etapów tego projektu jest 30-dniowa pielgrzymka drogą św. Jakuba z Lublina do Zgorzelca. – Było naprawdę ciężko – mówi Tomek, który jako jeden z pierwszych przeszedł 900-kilometrowy szlak. – Bardzo często siadałem na jezdni i chciało mi się płakać, chciałem to wszystko rzucić. Jednak doszedłem i mam dziś satysfakcję z tego, że się nie poddałem. Wierzę, że moje życie może wyglądać inaczej – opowiada. Ponieważ prawie wszystkim młodym chłopakom po więziennych przejściach, wytypowanym do udziału w projekcie, udało się dojść, i większość z nich podjęła pracę w ramach dalszej realizacji „Nowej Drogi”, Stowarzyszenie stara się o wprowadzenie tego sposobu resocjalizacji do prawa polskiego.

Podążać za muszlą

Jak się okazuje, pielgrzymka jest nie tylko fizycznym, ale też duchowym wyzwaniem. – Gdy usłyszałem, że na Lubelszczyźnie oznakowano Szlak św. Jakuba, bardzo zapaliłem się do przejścia tych 135 km – opowiada Robert Krukowski, który w zeszłym roku pokonał lubelski odcinek. – Szczególnie, że jakoś chwilę wcześniej oglądałem niesamowity film o pielgrzymowaniu Szlakiem św. Jakuba, zatytułowany „Droga życia” – opowiada. – Przejście okazało się naprawdę wielkim wyzwaniem. Szedłem 7 dni najpierw w deszczu, a potem dwa ostatnie dni w wielkiej spiekocie. Szedłem sam. Ciągle zastanawiałem się, po co. Miałem momenty zwątpienia. Myślałem, żeby wsiąść w autobus i po prostu dojechać do Sandomierza. Ale zaparłem się i teraz widzę same pozytywne skutki tej zeszłorocznej pielgrzymki. Nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych – podkreśla mężczyzna. Zasadą dróg jakubowach, zarówno w Polsce, jak i na świecie, jest to, że szlak biegnie w pobliżu kościołów pw. św. Jakuba Apostoła, dlatego szlak lubelski wiedzie m.in. obok kościoła św. Jakuba w Lublinie przy ul. Głuskiej. Ostatnim jego etapem jest kościół św. Jakuba w Sandomierzu, skąd dalej można iść Drogą Małopolską do Krakowa. Lubelska droga, podobnie jak i inne, oznaczona jest najbardziej rozpoznawalnym, charakterystycznym dla szlaku jakubowego symbolem żółtej muszli na niebieskim tle. Dodatkowy element oznakowania trasy stanowi żółta strzałka, wskazująca kierunek wędrówki.  W znaczniej mierze trasa prowadzi przez pola i lasy, z dala od ruchliwych dróg. Po drodze mija się wąwozy lessowe, sady owocowe. Jak mówią pielgrzymi, którzy już przeszli lubelski szlak, wędrówka w tak pięknym otoczeniu jest formą medytacji, kontemplacji, a także źródłem wyciszenia i wewnętrznej równowagi.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma