Nowy numer 43/2020 Archiwum

Uratuj życie

Choć nauka poszła dziś tak daleko, że jesteśmy w stanie wysyłać ludzi w kosmos i rozwiązywać tajemnice początków wszechświata, to wciąż poza ludzkim organizmem nie istnieje fabryka krwi.

Wakacje są najtrudniejszym czasem dla wszystkich banków krwi. W Lublinie nie ma studentów, a regularni dawcy często wyjeżdżają na urlop. Podobnie jak w latach minionych tak i w tym roku brakuje tych najrzadszych grup, czyli 0 Rh(-) i A Rh(-). – Moja mama kilka tygodni temu była przygotowywana do operacji. Choruje na nowotwór – opowiada Karolina Mazur. – Niestety w ostatniej chwili okazało się, że operacji nie będzie, bo brakuje krwi, którą ma mama. Obdzwoniłam wszystkich znajomych. Na szczęście znalazł się kolega, który ma taką samą grupę – dodaje z ulgą. W związku z dramatycznym zmniejszeniem zapasów krwi przez cały wrzesień na Lubelszczyźnie trwają terenowe akcje krwiodawstwa organizowane przez Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie.

Krew można oddać nie tylko w mobilnym ambulansie RCKiK, ale codziennie również w siedzibie RCKiK przy ul. I Armii Wojska Polskiego w Lublinie. Warto oddawać krew chociażby po to, by samemu się przy okazji gruntownie przebadać. – Każdy dawca otrzymuje bezpłatnie tzw. krewkartę, czyli jedyny uznawany w szpitalach dokument informujący o grupie krwi, oraz przechodzi bezpłatnie badania serologiczne i wirusologiczne – informuje pani Anna pracująca w RCKiK. Dawcami krwi mogą być pełnoletnie osoby, które ważą minimum 50 kg i nie chorują na przewlekłe choroby. Choć badania mówią, że ponad 80 proc. Polaków byłoby skłonnych oddać krew, to jednak większość tego nie robi. Często z nieuzasadnionych obaw, nierzadko także z lenistwa. Warto jednak pamiętać, że każdemu z nas krew może być potrzebna.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama